Bananowe muffinki kasztanowe z czekoladą

Bananowe babeczki pojawiły się na moim blogu już kilkukrotnie, ale tak jak obiecałam wersji będzie więcej! 🙂 Wszelkie chlebki i muffinki bananowe uwielbiam, są pyszne, wilgotne, bardzo aromatyczne. Babeczki są dla mnie wygodniejszą formą, nic nie trzeba kroić, biorę babeczkę ze sobą na drogę i już 🙂 a to bardzo fajna i smaczna (!) przekąska!

Dzisiaj pokażę Wam jak zrobić takie muffinki z użyciem mąki kasztanowej i gryczanej białej, która jest delikatna w smaku, nie daje efektu smakowego typowej kaszy gryczanej, który zostawiają po sobie inne mąki gryczane. No i czekolada 🙂 bo jak są banany, to musi być czekolada. Koniec kropka, taka zasada i taki mus 😉

A więc dla miłośników czekolady, bananów i mąki kasztanowej ten przepis będzie nie lada gratką. Dodam, że przygotowuje się wszystko w 3 minuty, piecze się około 20… Same plusy 🙂 no i powiedzcie mi, że nie warto robić sobie samemu smakołyków!

 

 

Co potrzebujemy (na 6 sztuk):

 

Suche składniki:

10 łyżek mąki kasztanowej

4 łyżki mąki gryczanej białej (lub więcej kasztanowej)

1/2 łyżeczki sody

2 łyżeczki cynamonu cejlońskiego

1/4 łyżeczki mielonych goździków

szczypta kardamonu

szczypta pieprzu

szczypta soli

 

Mokre składniki:

1 jajko

2 mocno dojrzałe banany

2 łyżki syropu klonowego (najlepiej ciemny typu C)

2 łyżki mleka kokosowego rzadkiego

1 plasterek cytryny

1 grubszy plasterek pomarańczy (- sok)

opcjonalnie: suszona skórka pomarańczowa lub starta ze świeżej pomarańczy

dobrej jakości czekolada gorzka minimum 70% kakao

 

 

Co robimy:

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (termoobieg).

W naczyniu blendera umieszczamy jajko, dokładnie je rozbijamy, aż utworzy się piana, a masa stanie się jasna. Dodajemy pokrojone banany, mleko kokosowe, syrop klonowy i ponownie blendujemy. Wyciskamy sok z cytryny i pomarańczy, mieszamy i/lub blendujemy bardzo dokładnie. Jeżeli chcemy dodać skórkę pomarańczową, to dodajemy ją na końcu i mieszamy masę łyżką.

W osobnej misce mieszamy wszystkie suche składniki. Dodajemy do nich mokrą masę i mieszamy łyżką, a następnie traktujemy całość blenderem – mąka kasztanowa uwielbia zbijać się w grudki, dodatkowo całość lepiej nam się połączy.

Przelewamy ciasto do form na muffiny. Możecie zostawić je tak jak są, sauté. Ale ja polecam posiekać kilka kostek czekolady i umieścić je w środku – do foremki nakładamy łyżkę lub dwie masy, dodajemy posiekaną czekoladę, zalewamy dodatkową porcją ciasta. Czekoladę można włożyć też w całych kostkach, ale ciemna czekolada, nie rozpuści się tak łatwo, dlatego lepiej ją posiekać/zetrzeć.

Pieczemy około 16 minut na termoobiegu i około 4-5 minut góra-dół.

Po tym czasie wyjmujemy muffiny z piekarnika. Studzimy je w formie na kratce. Po pół godziny wyjmujemy z foremek i studzimy dalej.

Jeżeli chcecie mieć również czekoladę na wierzchu, ja chciałam ;), to rozpuście dowolną ilość czekolady w kąpieli wodnej, następnie za pomocą łyżki nałóżcie ją na wierzch każdej babeczki.

Ciemna czekolada, taka bez dodatków, czysta, prawdziwa, po wystudzeniu zrobi się matowa, mi to nie przeszkadza, ale jeżeli chcecie, to dodajcie do roztopionej czekolady odrobinę masła lub oleju kokosowego. Wówczas polewa będzie miększa i błyszcząca.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

No Comments

Leave a Comment

Secured By miniOrange