Budyń czekoladowo-kawowy bez mleka i bez żółtek (kisiel mleczny)

Budyń typu kisiel mleczny, czyli taki składający się po prostu z mleka, skrobi i słodzidła, jest zazwyczaj mało kremowy w porównaniu do tego z użyciem żółtek lub całego jajka. Jednak można to “naprawić” dzięki dodatkowi kilku składników, a mianowicie takich, które zawierają nieco tłuszczu, czyli olej kokosowy lub masło, jeżeli jecie produkty mleczne. Dodatkowo użycie czekolady (gorzkiej, deserowej czy białej – wegańskiej lub zwykłej, w zależności od diety) również sprawia, że budyń jest cudownie kremowy, aksamitny. Dodatkowo używam tutaj zazwyczaj mleka koksowego, rzadkiego z kartonika w miejsce migdałowego. Nadaje ono jeszcze bardziej kremową konsystencję.

Odpowiednie gotowanie na małym ogniu, bez gwałtownego podgrzewania, również ma bardzo duży wpływ na konsystencję budyniu. I chociaż uwielbiam domowy budyń z użyciem żółtek, to ten bez nich, z odpowiednimi składnikami i proporcjami, lubię równie mocno! Szczerze mówiąc, trudno wybrać, który jest lepszy. Najlepiej przygotowywać je na zmianę, żeby było nieco różnorodności na co dzień 🙂

Sposobów na taki budyń, a nawet proporcji jest mnóstwo, ja sama bardzo różnie przygotowuję budynie, a dzisiaj pokażę Wam jak przyrządzić kremowy budyń bez jajek.

 

 

 

Budyń czekoladowo-kawowy bez mleka i bez żółtek (kisiel mleczny)

 

 

Co potrzebujemy:

1/3 szklanki cukru trzcinowego/ erytrytolu lub innego słodzidła*

2 łyżki dobrej jakości kakao

2-3 łyżeczki kawy + 40 ml gorącego mleka kokosowego/migdałowego

2,5 – 3 łyżki skrobi (w zależności jak gęsty ma być budyń)

szczypta soli

2,5 szklanki mleka kokosowego (rzadkiego, z kartonika)

2 łyżki oleju kokosowego **

70 g gorzkiej czekolady drobno posiekanej

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego, opcjonalnie

 

* budyń wychodzi mało słodki, jeżeli lubicie słodsze desery, to dodajcie więcej słodzika

** olej kokosowy można zastąpić też masłem, jeżeli jecie nabiał

 

 

Co robimy:

Przygotowujemy wszystkie składniki, gdy budyń zacznie gęstnięć, nie będzie czasu na szukanie oleju, siekanie czekolady 🙂

Kawę zalewamy gorącym mlekiem i odstawiamy do całkowitego ostudzenia. Przelewamy przez sitko aby pozbyć się fusów. Można też użyć kawy rozpuszczalnej lub espresso (około 1 łyżeczka)

Do rondla przesiewamy skrobię, kakao, dodajemy sól i słodzidło. Powoli wlewamy zimne mleko i kawę z mlekiem, cały czas mieszając wszystko trzepaczką. Jeżeli kakao lub skrobia spowodowały, że mieszanina nie jest jednorodna i są w niej grudki, to polecam kilka użycia blendera ręcznego, wystarczy kilka obrotów.

Umieszczamy garnek na najmniejszym palniku i podgrzewamy wszystko na małym ogniu. Gęstnienie budyniu powinno nam zająć kilka dobrych minut minut, nawet około 10. Czemu tak długo? Zbyt szybkie podgrzanie budyniu sprawi, że zagotuje się zanim dobrze zgęstnieje, pojawią się grudki, budyń się rozwarstwi lub nie będzie odpowiednio gęstniał po ostudzeniu. Dlatego nie zwiększamy płomienia palnika.

Uzbrajamy się w cierpliwość, mieszamy cały czas i powoli podgrzewamy. Gdy budyń zacznie gęstnieć, zacznie się również gotować, wlewamy odrobinę ekstraktu, mieszamy. Następnie dodajemy olej kokosowy lub masło i gotujemy jeszcze chwilkę (cały czas mieszamy). Budyń ściągamy z palnika. Dodajemy posiekaną lub startą czekoladę i mieszamy bardzo energicznie aż się rozpuści w gorącej masie. Budyń mieszamy jeszcze chwilę aby nie zaczął zbyt szybko gęstnięć. Przelewamy do pucharków/miseczek. Nakrywamy wierzch folią spożywczą tak, aby dotykała powierzchni budyniu (zapobiegnie to pojawieniu się kożucha na wierzchu), lekko dociskamy. Studzimy.

Budyń można także przelać do większego naczynia i przykryć wierzch folią, przełożyć do miseczek przed podaniem, zróbcie tak, jak Wam wygodniej 🙂

 

Istnieje także drugi sposób. Najpierw należy podgrzać 3/4 mleka ze słodzidłem, kawą i szczyptą soli, a w pozostałym rozmieszać skrobię, kakao i tę mieszankę dodać dopiero, gdy mleko w garnku się zagotuje. Należy wówczas przed wlaniem masy zmniejszyć płomień i mieszać budyń do zgęstnienia. Czekoladę i olej również dodajemy na końcu. Przez wiele lat uważałam ten sposób za lepszy, jednak zmieniłam zdanie 🙂 Możecie oczywiście wypróbować dwie opcje, każdy ma inną rękę do deserów i należy po prostu wybrać taki sposób, który jest dla Was łatwiejszy i daje w Waszym przypadku lepszy efekt końcowy.

 

Dekorujemy budyń dowolnie, przykładowo bitą śmietaną kokosową, czekoladą, kakao… Ja zrobiłam na szybko oszukaną śmietankę – budyń z kleiku ryżowego. Wymieszałam kilka łyżek kleiku z ciepłym mlekiem kokosowym (rzadkim) do uzyskania gęstej konsystencji, odstawiłam na kilka chwil. Wyłożyłam na wierzch budyniu i całość oprószyłam wiórkami gorzkiej czekolady.

 

Smacznego!

No Comments

Leave a Comment