Budyń mięsno-warzywny (bez glutenu i mleka; dieta lekkostrawna, Fodmap)

Większości osób budyń kojarzy się z pysznym, mlecznym deserem. Ciepłe mleko, do którego dodaje się cukier oraz nieco rozpuszczonej w zimnym mleku skrobi, to tak naprawdę kisiel mleczny.

Budyń mleczny zawiera żółtka, jest to taka rzadsza wersja crème pâtissière, w Anglii nazywa się taki deser custard. Taki prawdziwy budyń możecie znaleźć na moim blogu w kilku wersjach smakowych.

Jednak budyń występuje również, a właściwie kiedyś występował przede wszystkim, w wersji wytrawnej. Istnieje mnóstwo sposobów na przyrządzenie takiego dania. Używa się mięso lub/i warzywa, a przede wszystkim spulchnia się całość ubitymi białkami jajek. Do takich budyni dodawano często kaszę, ryż. Warzywne budynie bazowały na warzywach korzeniowych i kapuście. Ale to wszystko staropolska kuchnia, a budynie wytrawne jadało się w całej Europie i to w bardzo różnym wydaniu, zazwyczaj z charakterystycznymi dla danego regionu dodatkami.

Właściwie to budyń jest daniem słodkim lub wytrawnym, które gotuje się na parze lub w specjalnych formach na budyń (glinianych, kamionkowych, a także takich jak do babki gotowanej). Istotę stanowi spulchnienie masy pianą z białek. W bardzo podobny, a często taki sam sposób przygotowuje się suflet, z tym, że suflet się piecze, a budyń gotuje. Z drugiej strony występują także wersje pieczonego budyniu, co trochę zamydla sprawę, ale nie o nazewnictwo chodzi, a o pyszne danie, którym zdecydowanie jest budyń, w jakiejkolwiek postaci 🙂 .

 

Budynie mięsne są polecane przy diecie lekkostrawnej, dla rekonwalescentów, osób po operacjach, oparzeniach, z problemami żołądkowymi, jelitowymi i chorą wątrobą, a także dla małych dzieci i seniorów. Naturalnie wówczas należy wykorzystać jedynie dozwolone składniki – chude mięso, delikatne warzywa, nie stosujemy grubych kasz jak gryczana, ani tłustego mięsa, tłuszczu, czy ostrych przypraw.

Taki budyń rewelacyjnie sprawdzi się również u osób, które są na diecie Fodmap, a także z zespołem jelita drażliwego, unikających ciężkich, wzdymających i tłustych potraw, ponieważ jest to danie niezwykle lekkostrawne, wyjątkowo delikatne dla żołądka i jelit.

 

Budyń mięsno-warzywny

 

Co potrzebujemy:

do gotowania mięsa:

około 300-350 g mięsa z piersi indyka

1 mała marchewka

1/3 selera

natka pietruszki, kilka gałązek

przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz, odrobina suszonych warzyw (jarzynki do rosołu bez soli i dodatków)

dodatkowo do budyniu:

2 średniej wielkości lub większe jajka

2 łyżki mleka migdałowego lub innego ulubionego

2 łyżki wywaru z gotowania mięsa

3 łyżki mąki jaglanej (Grano)

1,5 łyżki skrobi z tapioki (Bio Planet)

kilka listków natki pietruszki

przyprawy: 2-3 łyżki majeranku, odrobina suszonej natki pietruszki, szczypta bazylii i oregano, sól i pieprz do smaku

 

 

Co robimy:

1. Przygotowujemy mięso i warzywa. Warzywa obieramy i kroimy, mięso kroimy na kilka mniejszych części. Przekładamy do garnka zalewamy zimną wodą. Zagotowujemy, a kiedy woda zacznie wrzeć, dodajemy sól i przyprawy. Gotujemy do miękkości mięsa i warzyw. Ja gotuję na małym ogniu pod przykryciem około 40 minut.

2. Warzywa i mięso przekładamy do miski. Kroimy na mniejsze kawałki. Dodajemy 2 łyżki wywaru z gotowania i blendujemy całość blenderem ręcznym.

Dodajemy 2 żółtka, mleko migdałowe, posiekaną natkę pietruszki i blendujemy ponownie.

Następnie dodajemy przesiane mąki, mieszamy dokładnie lub blendujemy ponownie.

Na końcu dodajemy wszystkie przyprawy i sól.

3. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Pianę z białek przekładamy do masy mięsno-warzywnej i delikatnie mieszamy.

4. W garnku do gotowania na parze zagotowujemy wodę.

Masę przekładamy do foremek na muffiny lub kokilek. Ja używam silikonowe foremki, dzięki czemu budyń po ugotowaniu ładnie wychodzi. Jeżeli używacie kokilki lub filiżanki, to należy je uprzednio wysmarować olejem.

5. Foremki stawiamy na sitku, a sitko na garnek z wrzącą wodą. Przykrywamy i gotujemy około 35-40 minut. Odkrywamy i gotujemy jeszcze kilka minut, aby nadmiar wody odparował.

Wyjmujemy foremki i chwilkę studzimy, po czym wyjmujemy budyń na talerz aby odparował.

Jeżeli wszystkie kokilki/foremki nie zmieściły się do garnka, to część z nich wstawiamy do lodówki, gotujemy po pierwszej partii w ten sam sposób (ewentualnie uzupełniamy wodę w garnku jeżeli odparowała).

6. Budyń można jeść na ciepło lub na zimno lub po odgrzaniu. Świetnie pasuje do różnych dodatków : pieczonych warzyw, sałatek, do kanapek, a na ciepło do klusek, kaszy, ryżu czy ziemniaków.

 

 

Porady:

  1. Jeżeli chcecie, to do masy mięsnej, przed gotowaniem, można dodać kilka łyżek ugotowanego ryżu lub dowolnej kaszy.
  2. Nie trzeba celowo przygotowywać mięsa i warzyw. Do przygotowania budyniu możecie naturalnie użyć mięso i warzywa z rosołu i potraktować to danie, jako ‘recycling rosołowy’.
  3. Jeśli danie jest przygotowywane na osoby chorej, która jest na bardzo restrykcyjnej diecie lekkostrawnej lub wykluczającej większość rodzajów tłuszczu, to można pominąć dodatek żółtek i w zamian dodać 2 łyżki mleka migdałowego.
  4. Białek nie pomijamy, to one stanowią istotę budyniu.
  5. Możecie modyfikować to danie według własnych upodobań lub możliwości dietetycznych. Można dodać inne przyprawy i zioła. Ja przygotowałam bardzo lekkostrawną i delikatną wersję. Ale jeżeli możecie i chcecie, to dodajcie nieco gałki muszkatołowej do masy, a także mieloną paprykę, odrobinę suszonego czosnku i cebulkę granulowaną.
  6. Jeżeli nie lubicie lub nie możecie jeść np. selera, to można go zastąpić korzeniem pietruszki lub pasternakiem, albo dodać więcej marchewki.

 

2 komentarze

  • hugo_b 1 stycznia, 2020 at 4:07 pm

    Czy budyniowe mięsne babeczki można przygotować w parowarze?

    Reply
    • Eat It Clean 1 stycznia, 2020 at 6:51 pm

      Tak oczywiście. Można przygotować w ceramicznym garnku do gotowania na parze, w stalowym garnku do gotowania na parze, czy właśnie w parowarze, czyli w tym, czym dysponujemy. Ja po prostu używam stalowy garnek, bo niestety plastik i tworzywa w parowarach wchodzą w interakcje z jedzeniem, ale tutaj i tak używamy foremki 🙂

      Reply

Leave a Comment