Ciasteczka cytrynowe wyciskane muszelki (bez glutenu, bez mleka)

Pyszne ciasteczka cytrynowe wyciskane o przyjemnej strukturze, nieco “wilgotne” w środku dzięki sporej ilości cytryny. Nie są to jednak mokre, miękkie ciastka. Są bardziej w stronę tych delikatnych, rozpływających się w ustach, jednak są to nadal kruche ciastka 🙂 Bardzo delikatne, o cudownym orzeźwiającym smaku. Proste i szybkie w przygotowaniu, zwłaszcza jeżeli wyciskane ciasteczka, to nie nowość dla Was.

Przyrządziłam je w formie muszelek. Kombinuję z tymi kształtami ciągle, bo nie lubię nudy, do tego fajnie testować nowe możliwości (zwłaszcza te swoje 😉 ) no i mam taką zasadę, że każdy smak, każdy rodzaj ciastka wyciskanego (a przecież różnią się ogromnie między sobą, nie tylko smakiem, ale przede wszystkim rodzajem ciasta) zasługuje na swój kształt i pewien znacznik. Jak je zrobić możecie zobaczyć w podlinkowanym niżej filmie. Przyda się Wam dobry worek i duża tylka, taka około 3 cm to minimum, które musicie posiadać do ciastek wyciskanych, no i oczywiście podstawa podstaw – tylka typu otwarta gwiazda, chyba najbardziej przydatna i uniwersalna w kuchni.

 

 

 

 

Ciasteczka cytrynowe – wyciskane muszelki

 

Porady przed pieczeniem

 

  • To ciasto nie nadaje się do wyciskania przez jednorazowe worki cukiernicze, ale  polecam worek silikonowy lub materiałowy (koniecznie z wyściółką, bo ciasto nieco się klei)
  • Nie powinno się tutaj używać małych tylek
  • Używamy tylki o średnicy podstawy około 3 cm
  • Użyłam dużej tylki typu otwarta gwiazda. Muszelki wyciska się bardzo prosto – trzymamy worek pionowo, naciskamy zwiększając ciśnienie, lekko unosimy worek ruchem do przodu, cofamy (lekki ruch do tyłu) i w ten sposób kończymy ciastko – tutaj na filmiku możecie to zobaczyć dokładnie krok po kroku KLIK
  • Olej kokosowy musi być bardzo miękki, ale w stałej konsystencji. Aby prawidłowo go odmierzyć polecam użyć miarkę 15 ml (=1 łyżka). Miarka musi być pełna.

 

Co potrzebujemy:

(szklanka 240 ml, łyżka 15 ml, łyżeczka 5 ml)

1 szklanka mąki jaglanej (Bezgluten)

1 i 1/3 szklanki (1 szklanka + 6 łyżek) mąki ryżowej *

1/4 szklanki skrobi ziemniaczanej (Bio Planet)

szczypta soli

2 niewielkie jajka (większe S, małe M)

10 łyżek bardzo miękkiego oleju kokosowego

3/4 szklanki cukru trzcinowego/erytrytolu

2 łyżeczki domowego cukru waniliowego (z dowolnego słodzidła)

5 łyżeczek (25 ml) soku z ekologicznej cytryny

skórka starta z 1 dużej (lub 2 małych) ekologicznej cytryny (na najdrobniejszej tarce)

 

*⇒ tutaj – 1 szklanka mąki “Bezgluten”, 1/3 szklanki “Balviten” – obie się nieco różnią między sobą pod względem chłonności – dzięki dodatkowi “Balviten”, która jest bardziej chłonną mąką, mam lekko bardziej zwarte ciasto, co pomaga uzyskać ładny kształt, z drugiej strony nieco trudniej się wyciska, więc sprzęt musi być dobry 🙂

 

Co robimy:

1. Ogrzewamy olej tak aby zmiękł, ale nadal pozostał w stałej konsystencji. Odmierzamy 10 pełnych łyżek.

Cukier mielimy na puder.

Dodajemy do oleju cukier waniliowy, cukier trzcinowy (lub erytrytol) zmielone na puder. Ucieramy mikserem około 4 minuty (końcówki jak do ubijania) na małych obrotach.

2. Dodajemy jajka i mieszamy 2 minuty. Następnie dodajemy skórkę z cytryny, ponownie mieszamy.

3. Do masy dodajemy przesiane wcześniej mąki ze szczyptą soli. Mieszamy łyżką silikonową do połączenia się składników. Dodajemy po łyżeczce sok z cytryny.

Gdyby później wyciskanie ciasta sprawiało problem, można przełożyć je do miski, dodać nieco więcej soku i zagnieść ponownie. Jednak nie powinniśmy przekroczyć 2 łyżek (6 – 7 łyżeczek).

4. Silikonowy rękaw cukierniczy napełniamy maksymalnie do 1/3 ciastem i wyciskamy ciasteczka na blasze pokrytej papierem do pieczenia. Działamy na raty, nie napełniamy całego worka, ponieważ wówczas ciasteczka ciężko jest wyciskać.

Resztę ciasta szczelnie zawijamy w folię spożywczą (zapobiega to wysychaniu).

Gdyby ciasto nieco zgęstniało, należy je lekko zagnieść, dzięki ciepłu dłoni stanie się znowu bardziej plastyczne.

5. Blachy wstawiamy na minimum 2 godziny do lodówki. Można także przechować je tam dłużej, ja przygotowuję wieczorem, zostawiam w lodówce na całą noc, piekę rano – dzięki temu mam pewność, że zachowają kształt.

6. Piekarnik nagrzewamy do 175 stopni. Pieczemy po jednej blasze na środkowym poziomie piekarnika około 13-15 minut. Jeżeli ciasteczka będą mocno się rumienić, to pod koniec można delikatnie zmniejszyć temperaturę.

Czas pieczenia będzie się różnił w zależności od piekarnika i wielkości ciasteczek (moje są dosyć małe, więc nie piekę ich zbyt długo). Ciastka nie powinny się zbytnio zarumienić.

Ja piekę je 5 minut w temperaturze 175 stopniach i około 7-8 minut w 170 stopniach.

7. Wyciągamy blachę z piekarnika, trzymamy ciasteczka na blasze około 2 minuty i przekładamy delikatnie do ostudzenia.

Powtarzamy z drugą blachą ciastek.

8. Ciasteczka można dowolnie udekorować, np. czekoladą, lukrem, posypać cukrem pudrem z dowolnego słodzika. Jednak jest to bardzo opcjonalne i zależy od Was, ja absolutnie nic nie dodaję.

 

 

Smacznego!

 

 

Pamiętaj:

† Aby prawidłowo odmierzyć mąkę, użyj łyżki, aby nabrać mąkę do miarki, a następnie wyrównaj powierzchnię. Nie przesypuj mąki do kubka ani nie czerp mąki miarką prosto z torby / pojemnika.

† Łyżka to 15 ml. Łyżka nie równa łyżce, dlatego polecam używać miarki 15 ml.
† Każda mąka ma inne właściwości, zamiast na siłę zmieniać rodzaj mąki (a także producenta) przejrzyj inne przepisy, czasami nie jest możliwa zamiana bez zmiany całej reszty proporcji. Więcej pisałam o tym TUTAJ .

No Comments

Leave a Comment

Secured By miniOrange