Ciasteczka marcepanowe (bez glutenu, bez jajek, bez nabiału, bez cukru)

Ciastki znowu na blogu! 😀 Tym razem coś specjalnego, jedne z najlepszych jakie kiedykolwiek zrobiłam. Pyszne, to za mało powiedziane, idealnie chrupiące, to zbytnie uproszczenie, cudowne, wspaniałe… Dobra, samozachwyt jest czasami wskazany dla dobrej samooceny, hehe, jednak tutaj jest bardzo uzasadniony! Ciasteczka są rewelacyjne, idealne wręcz, nie za słodkie i nie za suche. Smak marcepana, pomarańczy są idealne na święta, ale nie tylko!

Do tego ciacha są bez jajek, bez masła, bez tony dodatkowego tłuszczu, bez cukru i bez nabiału. Jak ja lubię tworzyć coś bez wszystkiego i otrzymywać w zamian coś wspaniałego 😉

Ciastka marcepanowe poznałam z Niemczech. Jadłam chyba z 200 wersji i muszę przyznać, że były różne, gorsze i lepsze. Wiem, że przepisów jest mnóstwo. Najczęściej to połączenie masy marcepanowej w równych proporcjach z masłem. A czemu? Skoro masa marcepanowa może posłużyć jako nawilżacz, lepiszcze zamiast masła? Ano dlatego, że mimo wszystko masło, a bardzo często i margaryna, było po prostu tańsze niż marcepan. Robiąc masę samemu w domu, nasz produkt nie wyjdzie drogo, do tego, dostępność do migdałów dziś jest większa niż kiedyś, gdy był to produkt deficytowy. Postanowiłam więc zrezygnować z dodatku większej ilości tłuszczu, na rzecz masy marcepanowej, do tego nie użyłam jajek, a jako dodatkowy zlepiacz i nawilżacz posłużył mi sok z pomarańczy, dosyć częsty dodatek do wypieków z marcepanem. Cukru nie dodaję, łyżka pudru z erytrytolu lub innego słodzidła wystarczy, ponieważ słodycz mamy już w masie.

Ciastka są świetne, robi się je szybko i cudownie smakują! Dlatego zrobiłam od razu proporcje na większą ilość, bo jedna blacha, to stanowczo za mało!

 

 

 

Składniki:

10 łyżek mąki jaglanej *

3 łyżki skrobi z tapioki (+ 1 łyżka do wyrabiania + kilka łyżek do podsypywania)

4 łyżki mąki gryczanej białej *

szczypta soli

1 łyżka “cukru pudru” z dowolnego słodzidła

150 g masy marcepanowej** (jak zrobić domową masę marcepanową przeczytacie tutaj – KLIK)

sok z połowy pomarańczy

3 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego

1 łyżeczka ekstraktu z pomarańczy

 

*Do wypieku użyłam mąki jaglanej i białej mąki gryczanej, obie mają to do siebie, że potrafią być gorzkie, miałam mąki wielu różnych firm, osobiście polecam mąkę jaglaną ‘Grano’ (dostępną też w Biedronce pod znakiem ‘Natura Food’) oraz mąkę gryczaną białą ‘Ekowital’, która nie ma wyraźnego posmaku gryki.

Upewnijcie się, że Wasze mąki są w porządku, jeżeli chodzi o smak 🙂

** Ja robię masę marcepanową do tych ciastek, gdzie na 100 gramów masy przypada około 50-60 gramów migdałów. Taka będzie najlepsza do tego wypieku. Do masy dodaję również sporo ekstraktu migdałowego.

 

Przygotowanie:

Marcepan (najlepiej z lodówki) trzemy na tarce na grubych oczkach. Dodajemy puder, sok z pomarańczy i ekstrakt. Ucieramy masę mikserem. Dodajemy przesiane mąki, sól i ucieramy dalej. Gdy składniki połączą się, dodajemy olej kokosowy i mieszamy wszystko dokładnie, formujemy kulę. Ciasto posypujemy łyżką skrobi i zagniatamy, aż przestanie się kleić. Chowamy do lodówki na około 2 godziny. Po tym czasie możemy już wykrawać ciasteczka. Najlepiej użyć do tego celu 2 arkuszy papieru i pomiędzy nimi rozwałkowujemy ciasto, jednocześnie podsypujemy odrobiną skrobi z tapioki. Wykrawaczkę również zanurzamy co jakiś czas w tapioce, co ułatwi wykrajanie ciastek – nie lepią się do wycinarki.

Ciasteczka nie rosną, można je układać dosyć blisko siebie. To czy rozwałkujecie cienko czy grubo zależy od preferencji. Mi z tej proporcji wyszły 2 duże blachy ciasteczek, gdzie ciasteczka wałkowałam dosyć cienko, jednak nie wycinałam “listków”, ponieważ ciastka mogłyby zbytnio się przyrumienić podczas pieczenia.

Pieczemy je w 170 stopniach około 8-9 minut. Cieńsze wyjdą bardziej chrupiące, grubsze delikatnie miększe.

Wyciągamy ciasteczka i zsuwamy je razem z papierem do pieczenia, są bardzo delikatne i lekko miękkie, stwardnieją po ostudzeniu. Przechowujemy do około 2 tygodni w szczelnie zamkniętym pojemniku. Ciekawe jednak, czy komuś uda się ich nie zjeść w 2 dni 😉

Smacznego!

 

No Comments

Leave a Comment

Secured By miniOrange