Ciasteczka pieguski (bez glutenu, mleka)

Pyszny powrót do czasów, gdy jeszcze jadłam gluten, mleko, jadłam zdrowo, ale od czasu do czasu sprawiałam sobie przyjemność kupując coś mniej zdrowego, gotowego. Teraz ani gluten, ani mleko, masło i wiele innych produktów nie wchodzi w grę. Kupienie gotowych ciastek, to dla mnie sprawa niemożliwa, pomijając powyższe składniki, nie mogę jeść wielu dodatków w takich produktach. Co robić, gdy przypomni się smak sprzed lat? Zakasać rękawy i do kuchni 🙂 Zawsze, praktycznie wszystko, można przygotować samemu w domu, inspirując się nie tylko dobrymi wypiekami, ale nawet takimi kupnymi i niezdrowymi przekąskami. Te domowe są zdecydowanie zdrowsze, no może nie prozdrowotne 😉 , ale zawsze to lepszy wybór, a w moim przypadku – bezpieczny i wykonany z dozwolonych składników.

Pieguski chodziły za mną od dłuższego czasu. Dlatego postanowiłam upiec i takie ciastka. Opracowałam naprawdę fajny i prosty przepis na te ciasteczka. Przygotowuje się je szybko. Są przepyszne, mają świetną strukturę i smakują mega!

 

 

Ciasteczka pieguski

 

 

 

 

Na ciasteczka potrzebujemy:

(moja szklanka ma 240 ml, łyżka 15 ml, łyżeczka 5 ml)

1 szklanka mąki jaglanej (Grano)

1 szklanka mąki ryżowej (Bezgluten)

1/4 szklanki (1 op. 35 g) Budyniu waniliowego bez cukru i skrobi modyfikowanej (Winiary)*

1/4 szklanki (1 op. 35 g) Budyniu śmietankowego bez cukru i skrobi modyfikowanej (Winiary)*

1/2 łyżeczki soli morskiej

1/4 łyżeczki sody

1/2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia z sodą i kamieniem winnym (Amylon)

10 łyżek miękkiego oleju kokosowego w stałej konsystencji

1/4 szklanki cukru trzcinowego + 2 łyżki

1 bardzo małe jajko

około 50-60 g gorzkiej lub deserowej (bez mleka) czekolady posiekanej drobno

kilka groszków z gorzkiej czekolady lub więcej posiekanej czekolady

dodatkowo można dodać:

garść drobnych rodzynek

kilka łyżek posiekanych orzechów (dowolnych) i migdałów

kilka łyżek suszonej żurawiny

2-3 łyżki wiórków kokosowych

skórkę z pomarańczy

 

*Oba proszki budyniowe można zastąpić mieszanką skrobi ziemniaczanej i skrobi kukurydzianej z dodatkiem wanilii, ewentualnie jakiegoś naturalnego aromatu lub ekstraktu.

Na 1 opakowanie – 20 g skrobi ziemniaczanej + 15 g skrobi kukurydzianej – jeżeli oba opakowania chcecie zastąpić to – 40 g skrobi ziemniaczanej + 30 g skrobi kukurydzianej (+ wanilia i ekstrakt)

 

 

Co robimy:

1. Słoik z olejem wkładamy do ciepłej wody aby zmiękł, ale pozostał w stałej konsystencji. Można także wstawić go (bez nakrętki) do mikrofalówki na 30 sekund.

2. Mąki przesiewamy, dodajemy do nich sól, proszek do pieczenia i sodę. Mieszamy dokładnie. Odstawiamy.

3. Przekładamy do miski 10 łyżek miękkiego oleju kokosowego. Dodajemy do niego 1/4 szklanki cukru trzcinowego, a 2 łyżki mielimy na puder i dodajemy do miski. Całość ucieramy mikserem (używam końcówki do ubijania białek) kilka minut, aż powstanie gładka masa, a cukier nie będzie widoczny. Dodajemy jajko i miksujemy około 1 minutę, aż połączy się z masą.

4. Dodajemy przesiane mąki w 2-3 partiach i ucieramy na mniejszych obrotach miksera. Następnie zagniatamy ciasto ręcznie. Jeżeli jest zbyt lepkie można podsypać lekko mąką.

Do masy dodajemy posiekaną czekoladę i mieszamy dokładnie. Ja polecam użyć czekoladę z dodatkiem soli morskiej, jeżeli lubicie takie połączenie smaków, to efekt jest super.

Z ciasta formujemy kulę, następnie lekko ją spłaszczamy w formie dysku, zawijamy w folię i chowamy do zamrażalnika na około 10 minut.

5. Z ciasta formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego (wychodzi około 27-32 ciasteczka) i układamy je na 2 dużych blachach wyłożonych papierem do pieczenia w sporych odstępach. Na wierzchu układamy lekko dociskając do środka, groszki z czekolady. Blachy wstawiamy do lodówki na godzinę do lodówki.

6. Piekarnik nagrzewamy na 185 stopni. Ciasteczka pieczemy po jednej blasze, na środkowym poziomie piekarnika od 17-20 minut.

Ja nie spłaszczam ciastek przed pieczeniem, bo lubię takie wysokie, są pyszne i konkretne. Jeżeli wolicie nieco bardziej płaskie ciasteczka, to można tuż po uformowaniu kulek, delikatnie (ale nie za mocno) spłaszczyć je dłonią i wówczas czas pieczenia będzie wynosił około 15 minut.

Po upieczeniu ciasteczek, wyciągamy blachę z piekarnika i trzymamy je na blasze około 5-7 minut i dopiero wówczas przenosimy na deskę do ostudzenia.

Powtarzamy z drugą blachą ciastek.

 

Po ostudzeniu ciasteczka chowamy do szczelnego pojemnika (zdecydowanie do ciastek zawsze polecam szklany). Przechowujemy do około tygodnia, ale myślę, że mogą wytrzymać dłużej, jednak znikają baaardzo szybko.

 

Smacznego!

 

 

Pamiętaj:

† Aby prawidłowo odmierzyć mąkę, użyj łyżki, aby nabrać mąkę do miarki, a następnie wyrównaj powierzchnię. Nie przesypuj mąki do kubka ani nie czerp mąki miarką prosto z torby / pojemnika.

† Łyżka to 15 ml. Łyżka nie równa łyżce, dlatego polecam używać miarki 15 ml.
† Każda mąka ma inne właściwości, zamiast na siłę zmieniać rodzaj mąki (a także producenta) przejrzyj inne przepisy, czasami nie jest możliwa zamiana bez zmiany całej reszty proporcji. Więcej pisałam o tym TUTAJ .

 

8 komentarzy

  • Marta 20 stycznia, 2020 at 8:53 pm

    Cudowne! Ten przepis jest rewelacyjny. Ciasteczka naprawdę smakują jak pieguski, absolutnie nie powiedziałabym, że nie ma w nich glutenu i masła. Dzięki za ten przepis. Będę wracać i wracam na bloga nie raz, bo do tej pory wszystko mi wychodzi z Pani przepisów.

    Reply
    • Eat It Clean 20 stycznia, 2020 at 9:04 pm

      Bardzo się cieszę, że smakowały! Ja jadłam jakieś 17-18 lat temu ostatni raz pieguski i miałam nadzieję, że dobrze pamiętam tamten smak 🙂 I jestem Monika 😉

      Reply
  • Aga 2 lutego, 2020 at 9:15 am

    w sposobie wykonania nie ma budyniu i jajek… 🙁

    Reply
    • Eat It Clean 2 lutego, 2020 at 11:16 am

      Bardzo proszę uważnie czytać przepisy i instrukcje. Wszystko jest podane. Budyń lub wymiennie skrobie przesiewamy z pozostałymi mąkami, wydawało mi się to jasne, nie wymieniam po kolei każdej mąki w instrukcji przepisu, ponieważ nie byłoby to czytelne.

      Reply
  • Alicja 2 lutego, 2020 at 3:28 pm

    Pyszne! Jedne z najlepszych jakie do tej pory jadłam. Robiłam je już drugi raz. Pierwszy raz z samą czekoladą. Dzisiaj dodałam rodzynki, czekoladę i wiórki kokosowe. Następnym razem zrobię wersję z orzechami. Mam też suszone wiśnie, nadadzą się?

    Dzięki za przepis!

    Reply
    • Eat It Clean 2 lutego, 2020 at 9:36 pm

      Super! A wiśnie jak najbardziej! Do nich też pasuje i czekolada i orzechy, więc będzie to świetne połączenie.

      Reply
  • Barbara 16 marca, 2020 at 9:51 pm

    Bardziej już smaczne być nie mogły 🙂 Naprawdę pycha!

    Reply
    • Eat It Clean 17 marca, 2020 at 7:19 am

      Bardzo mnie to cieszy 🙂

      Reply

Leave a Comment

Secured By miniOrange