Ciasteczka z niskosłodzonym dżemem porzeczkowo-wiśniowym (bez glutenu, bez mleka)

Przygotowałam przepis 2 w 1 🙂 Chciałabym bowiem zachęcić Was do przygotowywania własnych, domowych przetworów z owoców. Naturalnie do tych ciasteczek możecie wykorzystać dowolny dżem. Na rynku są dostępne teraz naprawdę dobre przetwory, bez cukru, bez słodzików, bez konserwantów, ze świetnym składem i ja oczywiście jestem na tak. Jednak nigdy nic nie smakuje tak, jak przygotowane w domu. Dlatego proponuję pobawić się nieco w takie “słoikowanie” i później korzystać z dobrodziejstw domowej spiżarni 🙂

Same ciasteczka są moim zdaniem przepyszne, idealnie kruche i delikatne. Ani ciastka, ani przygotowany przeze mnie dżem, nie są słodkie, więc te łakocie powinny zasmakować zwłaszcza osobom, które wcale od deseru nie oczekują przesłodzenia.

 

 

 

 

Ciasteczka

 

 

Co potrzebujemy (na dwie duże blachy ciastek):

(szklanka = 240 ml, łyżka = 15 ml)

 

2 i 1/4 szklanki mąki jaglanej (Bauck Hof) + do podsypania (można również cześć mąki zastąpić mąką ryżową)

opakowanie 35 g budyniu waniliowego bez cukru i skrobi modyfikowanej Winiary (lub: 20 g skrobi ziemniaczanej i 15 g skrobi kukurydzianej + ekstrakt waniliowy)

2 łyżki skrobi z tapioki

odrobina mielonej wanilii (lub ekstrakt waniliowy)

1/4 szklanki + 2 łyżki drobnego cukru trzcinowego lub erytrytolu

90 ml płynnego oleju kokosowego

2 niewielkie jajka

szczypta soli

Dodatkowo:

do nadzienia: dżem wiśniowo-porzeczkowy (przepis niżej)

ewentualnie do oprószenia ciastek: odrobina pudru z erytrytolu, ksylitolu lub innego ulubionego słodzidła

 

 

Co robimy:

 

1. Do miski wybijamy jajka, dodajemy słodzidło i sól, mieszamy trzepaczką aż składniki się połączą.

Dodajemy ekstrakt i olej kokosowy. Mieszamy dokładnie.

Dodajemy przesiane mąki i skrobie, wyrabiamy elastyczne ciasto.

*** Każda mąka jest inna, a jajka mają różną wielkość i stosunek białka do wody, dlatego być może będzie potrzeba dodania odrobiny więcej oleju (gdy ciasto jest zbyt suche) lub mąki (gdy ciasto jest zbyt lepkie).

 

2. Gdy ciasto już jest plastyczne, lepimy z niego kulę i odstawiamy do lodówki na około 20 minut.

 

3. Przygotowujemy stolnicę. Rozkładamy na niej kawałek papieru do pieczenia i na nim kładziemy kawałek ciasta, delikatnie oprószamy mąką w razie potrzeby. Przykrywamy je folią spożywczą i staramy się rozwałkować na grubość 5 mm.

Wycinamy połowę ciastek “całych” i połowę z pustym środkiem.

 

4. Gdy wszystkie ciastka będą już wycięte, wstawiamy blachy z ciastkami do lodówki na minimum 20 minut.

 

5. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 170 stopni.

Wyjmujemy jedną blachę z lodówki i wstawiamy na środkowy poziom piekarnika. Pieczemy około 10-12 minut. Wyjmujemy blachę i minutę trzymamy ciastka na blasze, następnie delikatnie przekładamy do ostudzenia.

Powtarzamy z kolejną partią ciastek.

 

Ciasteczka po wystudzeniu możemy składać w całość. Na ciasteczka bez dziurki po środku nakładamy łyżeczkę ciepłego dżemu (ja lekko podgrzewam i przecieram przez sito aby pozbyć się skórek). Na wierzchu układamy ciasteczka “z okienkiem” i bardzo delikatnie dociskamy, uważając aby ciasteczko nie pękło. Wierzchnie ciasteczka z otworem można uprzednio oprószyć pudrem z dowolnego słodzidła.

Do nadzienia ciasteczek możecie wykorzystać każdy dowolny dżem (jeżeli ma pestki i kawałki owoców, polecam przetrzeć go przez sito). Ja polecam wykonać swój własny, domowy dżem porzeczkowo-wiśniowy niskosłodzony.

 

 

Dżem porzeczkowo-wiśniowy niskosłodzony

 

1,5 kg wiśni

1 kg czarnej porzeczki

0,5 kg czerwonej porzeczki

250-300 g cukru trzcinowego

 

1. Wiśnie myjemy, drylujemy. Osuszamy. Przekładamy je do garnka, dodajemy czarne i czerwone porzeczki (można je lekko rozgnieść widelcem) i zasypujemy 200 g cukru trzcinowego, przykrywamy i zostawiamy na kilka godzin aby owoce puściły sok.

2. Następnie całość zagotowujemy, zmniejszamy nieco płomień i gotujemy bez przykrycia na średnim ogniu około 15-25 minut aż delikatnie zacznie gęstnieć. Odszumowujemy. Zestawiamy z palnika i studzimy pod przykryciem.

3. Gdy mieszanina będzie już chłodna, ponownie zagotowujemy owoce i gotujemy 15-20 minut. Odstawiamy z ognia, studzimy.

4. Do zimnej masy dosypujemy pozostały cukier trzcinowy (100 g) i zagotowujemy ostatni raz. Zmniejszamy płomień i gotujemy na wolnym ogniu około 20 minut, do osiągnięcia gęstej konsystencji dżemu.

5. Gorący dżem przekładamy do ciepłych, wyparzonych słoików, dokładnie przecieramy brzegi i szybko zakręcamy. Stawiamy słoiki do góry dnem do wystudzenia. Zimny dżem umieszczamy w dużym garnku, na dnie którego umieszczamy bawełnianą ściereczkę lub tetrową pieluszkę. Pomiędzy słoiki również układamy pieluszki (słoiki nie mogą dotykać siebie ścinkami), go garnka nalewamy wodę do około 3/4 wysokości słoików (uważamy aby nie lać wody po nakrętkach). Garnek przykrywamy i gotujemy całość około 40 minut. Słoiki wyciągamy i studzimy.

Dżem wychodzi naprawdę mało słodki, ja bym powiedziała nawet, że kwaśny, ale taki lubię najbardziej. Kompletnie nie toleruję przesłodzonych przetworów, wolę te kwaskowe. Jeżeli jednak jesteście zwolennikami słodkich dżemów, to po prostu dodajcie więcej cukru.

 

Smacznego!

 

 

No Comments

Leave a Comment