Delikatne ciasteczka korzenne (bez glutenu, bez mleka, bez jajek)

Czym byłby zimowy czas bez korzennych ciasteczek i pierniczków? Nie wyobrażam sobie tych ciemnych, krótkich dni bez odrobiny cynamonowej przyjemności. Ciągle piekę jakieś małe co nieco, takie smaczne, mocno zimowe (a może już świąteczne) pyszności.

Chociaż słońca mało, a ja bez światła kiepsko funkcjonuję, do tego cały czas można mieć wrażenie, że dzień trwa zaledwie kilka chwil, nie można już wychodzić z domu na krótkim rękawku, a w zamian głównym odzieniem są ciepłe skarpety, najgrubszy koc w domu nagle jest jakiś taki idealny, a herbata musi być gorąca, to pomimo tego jest mała szansa, mikro nadzieja, że będzie cudownie… Bo można w kuchni sobie przygotować takie pocieszacze, że serce rośnie 🙂 I to są właśni te najlepsze przyjemności, bo przecież jedzenie nie powinno, a musi być przyjemnością.

Po długim spacerze, gdy już mocno zmarzniecie, bez wyrzutów sumienia, zaserwujcie sobie kilka chwil błogiego lenistwa z kubkiem ciepłej herbaty z plastrem pomarańczy, wyciągnijcie ten wielki stary koc, ubierzcie ciepłe skarpety i do pełni radości zjedzcie kilka pysznych ciasteczek 🙂 Gwarantuję Wam, że ten stary sprawdzony sposób jest wspaniały, zawsze się sprawdza, zawsze przynosi uśmiech i odrobinę przyjemności.

Na blogu znajdziecie bardzo dużo takich pocieszaczy ze sporą dozą cynamonu 🙂 (czy ona ma jakieś właściwości rozweselające?!), a poniżej znajdziecie przepis na pyszne ciasteczka, lekko chrupiące, ale mięciutkie, bardzo delikatne, po prostu pyszne! Gdybym miała określić bardzo krótko jakie dokładnie są te ciastka, powiedziałabym, że po prostu rozpływają się w ustach. I to chyba najbardziej oddaje ich wyjątkową konsystencję.

 

 

Ciasteczka korzenne

 

Co potrzebujemy na około 2 blachy ciasteczek:

(szklanka = 240 ml, łyżka =15 ml)

1 szklanka mąki jaglanej (Grano)

1/2 szklanki mąki ryżowej (Balviten)

1/2 szklanki skrobi ziemniaczanej (Bio Planet)

1/4 szklanki skrobi z tapioki (Bio Planet)

łyżeczka domowego “cukru” waniliowego z dowolnego słodzidła

1/3 łyżeczki soli

1/2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia z sodą i kamieniem winnym

5 łyżek oleju kokosowego (3/8 szklanki)

80 ml mleka kokosowego rzadkiego z kartonika (Eco Mil bez cukru)

1 łyżeczka żelatyny

3/4 szklanki cukru trzcinowego (można użyć erytrytolu)

opcjonalnie kilka kropli ekstraktu z wanilii 100% lub z migdałów

ewentualnie 1-2 łyżeczki syropu klonowego (gdyby ciasto było zbyt suche) lub odrobina skrobi z tapioki (gdyby było za mokre)

1 łyżka cynamonu

1-2 łyżeczki ulubionej przyprawy do piernika

 

Co robimy krok po kroku:

Do miski przesiewamy mąki, dodajemy proszek do pieczenia, sól oraz “cukier” waniliowy, cynamon i przyprawę do piernika. Mieszamy o odstawiamy na bok.

Cukier oraz żelatynę mielimy w młynku na proszek.

Olej podgrzewamy do rozpuszczenia. Do ciepłego dodajemy mleko kokosowe, ekstrakt waniliowy lub migdałowy oraz cukier z żelatyną. Mieszamy bardzo dokładnie aż całość będzie jednolita bez grudek.

Mieszankę dodajemy do miski z mąkami. Mieszamy wszystko najpierw łyżką, następnie wyrabiamy rekami jednolite, nieco lepkie ciasto. Zawijamy je w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na około 10 do 15 minut.

W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 170 stopni, a blachę wykładamy papierem do pieczenia.

Wyjmujemy ciasto z lodówki i odkrawamy około 1/3, resztę zawijamy z powrotem w folię.

Przygotowujemy dwa większe kawałki folii spożywczej – pomiędzy nimi będziemy wałkować ciasto na stolnicy.

Ciasto wałkujemy na grubość około 4 mm. Wycinamy dowolne kształty.

Gdyby ciasto było lekko suche, dodajemy odrobinkę syropu klonowego i ponownie zagniatamy. Gdyby jednak okazało się podczas wycinania ciastek, że jest nieco za lepkie, to być może warto je schłodzić jeszcze 2-3 minuty lub delikatnie oprószyć skrobią z tapioki – nie za dużo, aby ciastka nie były suche. Ciasto powinno być lekko lepkie i elastyczne. Wałkowanie przez dwa kawałki folii spożywczej bardzo ułatwia pracę z nim.

Ciasteczka nie rosną bardzo, jednak zachowujemy odstępy między nimi. Pieczemy je na środkowym poziomie piekarnika około 7 minut. Po tym czasie uchylamy drzwiczki i trzymamy je jeszcze około 15-30 sekund. Wyjmujemy i nie ściągamy od razu z blachy, odczekujemy 2-3 minuty i możemy je już zdjąć i studzić.

Po wystudzeniu można je jeść od razu, można je także dowolnie udekorować lub zostawić bez dodatków. Przechowujemy je w szczelnym pojemniku (ja do tego celu używam próżniowego szklanego pojemnika).

 

PORADA: Ciasteczka wychodzą lekko chrupiące, mięciutkie. Jeżeli chcielibyście otrzymać jeszcze bardziej chrupiące, możecie ewentualnie wycinać nieco cieńsze ciastka lub piec je 2 minuty dłużej. Pamiętajcie, że zaraz po wyjęciu z piekarnika będą miększe niż po wystudzeniu, dlatego nie pieczcie ich do stanu super “chrupkości” , ponieważ po wystudzeniu będą zwyczajnie za suche. Na pierwszą próbę polecam zrobić je według przepisu i ewentualnie później dostosować grubość tak, aby odpowiadała Wam najbardziej.

Ja piekę je tak jak w przepisie i trzymam w szczelnym pojemniku, zachowują świeżość na pewno 6 dni, po prostu dłużej nigdy nie dała rady ich przechować ze względu na nasz ciasteczkowy apetyt 😀

 

 

Lukier królewski bez białka:

1 łyżka oleju kokosowego (używam rafinowanego, ale można dodać nierafinowany, wówczas będzie lukier kokosowy)

około 1/2 szklanki pudru z erytrytolu lub innego ulubionego słodzidła

1/2 łyżki rzadkiego mleka kokosowego lub migdałowego

 

Olej podgrzewamy do całkowitego rozpuszczenia. Możecie zrobić to w garnku lub kąpieli wodnej. Zdejmujemy z palnika. Do ciepłego dodajemy puder i mieszamy, dodajemy odrobinę mleka kokosowego lub innego ulubionego. Mieszamy i ewentualnie dosypujemy puder lub dodajemy nieco mleka, postępujemy tak do uzyskania odpowiedniej i pożądanej konsystencji lukru. Lukier możecie przełożyć do ulubionego dekoratora, woreczka cukierniczego lub własnoręcznie zrobionej “tutki” z papieru do pieczenia lub pergaminu śniadaniowego. Warto chwilkę odczekać po wykonaniu lukru aby nie był zbyt ciepły. Gdyby gęstniał w czasie wykonywania dekoracji można go lekko rozrzedzić mlekiem lub delikatnie podgrzać.

 

 

No Comments

Leave a Comment