Idealne kopytka bez glutenu i jajek

 

 

Wiele osób prosiło mnie o przygotowanie proporcji na kopytka bez glutenu, ale nie z mąką jaglaną, a także bez jajek. Wypróbowałam kilka mąk, najlepsze wyszły mi z mąką ryżową, praktycznie nie widać różnicy między nimi, a tymi z glutenem (mam prawo już ich nie pamiętać, ale moja mama i babcia tak twierdzą, aczkolwiek mamie bardziej smakowały te ryżowe niż klasyczne pszenne).

Skoro padło na mąkę ryżową, to wypróbowałam tradycyjnie kilka mąk różnych producentów. Sprawdziła się najlepiej ‘Bezgluten’, jednak liczę jak zawsze na Was, próbujcie z innymi mąkami i dajcie znać jakie efekty 🙂

Kopytka nie zawierają jajek, właściwie doszłam do wniosku, że bez nich są nawet lepsze 🙂 Stare przyzwyczajenie sprawiło, że kiedyś uważałam, że lepiej wychodzą z jajkami. Cofam to stwierdzenie. Te są smaczniejsze. Lubię też poprzednie przepisy, będę do nich wracać, jednak człowiek uczy się całe życie, w kuchni też dochodzi do pewnych perfekcji, więc stwierdzam, że ten przepis mianuję tym naj i idealnym 😀

 

 

Idealne kopytka bez glutenu i jajek

 

Porady przed przygotowaniem kopytek

  • Do przygotowania kopytek używamy ziemniaki mączystych odmian, najlepiej typu BC lub C. Ewentualnie nadają się ziemniaki typu B (trzeba będzie jednak dodać więcej mąki), a kompletnie nie nadają się ziemniaki typu A – tzw. sałatkowe, na frytki.
  • Najlepsze są żółte ziemniaki, osobiście najbardziej lubię odmiany BC.
  • Ja używam często typ Vineta (ale uwaga, są różne, AB, B i BC, ja używam BC). Ostatnio gustuję też w odmianie Connect (BC), kupuję je w Lidlu (ziemniaki BIO, ale czytajcie etykietki, ponieważ bio ziemniaki z Lidla występują w różnych odmianach)
  • Używam do kopytek mieszankę skrobi ziemniaczanej i z tapioki. Można użyć jeden rodzaj skrobi, ale metodą wielu prób, doszłam do wniosku, że proporcje 2 łyżki skrobi ziemniaczanej i 1 łyżka skrobi z tapioki, dają najlepszy efekt
  • Używam mąkę ryżową ‘Bezgluten’, chociaż używałam też ‘Balviten’, efekt był na pierwszy rzut oka podobny, ale zdecydowanie lepszy z mąką ‘Bezgluten’, ponieważ kopytka wychodzą lżejsze, bardziej aksamitne, miększe i po prostu smaczniejsze.
  • Ciasto należy dobrze wyrobić. Do formowania wałków najlepiej nie używać mąki do podsypywania, dobrze wyrobione ciasto nie przykleja się do stolnicy, podsypujemy naprawdę odrobinę i tylko w razie konieczności.
  • Użyjcie miarki 15 ml do odmierzania mąki, ponieważ łyżka łyżce nierówna. 1 łyżka to właśnie 15 ml.

 

Gdy ciasto się rozwarstwia

Gdyby podczas formowania wałków z ciasta rozwarstwiało się, to są na to rady.

  • Być może ciasto potrzebuje, aby więcej je pougniatać w dłoniach – to dodaje elastyczności.
  • Inna przyczyna – kawałek ciasta jest za duży, lepiej odrywać małe kawałki i wyrabiać mniejsze walce.
  • Czasami przyczyną jest to, że podsypaliśmy za dużo mąki, wówczas połowę wałka przekładamy do miski, bierzemy kawałek niepodsypanego ciasta, łączymy z kawałkiem, który nam pozostał, dobrze ugniatamy i rolujemy ponownie.
  • Kolejna sprawa, czasami po prostu źle rolujemy, za mocno albo za delikatnie. Ja aby nie zniszczyć ciasta robiłam to kiedyś zbyt delikatnie, ciasto trzeba nieco przycisnąć do stolnicy, ale nie za mocno, poćwiczcie, wyczujecie po którymś jak ma być.

 

Co potrzebujemy:

(szklanka 240 ml, łyżka 15 ml)

5 średniej wielkości ziemniaków (+/- 500 g, około 2,5 szklanki pure po ugotowaniu)

2 łyżki skrobi ziemniaczanej (‘Bio Planet’)

1 łyżka bezglutenowej skrobi z tapioki (‘Polfem’)

1/2 szklanki + 2-3 łyżki mąki ryżowej (‘Bezgluten’) → 10-11 łyżek łącznie

sól i olej do gotowania (używam jak zawsze kokosowy rafinowany)

 

Co robimy:

1. Ziemniaki gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości. Odcedzamy, stawiamy z powrotem na palniku i mieszamy kilkanaście sekund, aż nadmiar płynu odparuje. Zestawiamy z palnika i dokładnie rozgniatamy (widelcem, tłuczkiem, przepuszczamy przez praskę) aby nie było grudek.

Studzimy i chowamy na noc do lodówki.

2. Przed przygotowaniem kopytek wyjmujemy ziemniaki z lodówki na około 30-40 minut wcześniej.

3. Ziemniaki są nieco zbite po odpoczynku w lodówce, rozgniatamy je dokładnie widelcem, aby były sypkie i miększe. Dodajemy do nich obie skrobie oraz 1/2 szklanki + 2 łyżki mąki ryżowej, wyrabiamy dokładnie aż mąką połączy się z ziemniakami (około minutę), ja zazwyczaj przy tej ilości dosypuję kolejną łyżkę mąki.

Powinna powstać elastyczna masa, nie może lepić się do rąk, nie może być także zbyt sucha.

  • W zależności od gatunku ziemniaków być może będzie potrzeba dosypania większej ilości mąki. Ciasto musi być elastyczne, nie suche, nie może także kleić się do rąk.
  • Gdy używam bardziej mączyste ziemniaki, dodaję mąki mniej. Te proporcje są przeznaczone dla  gatunków BC.
  • Mąkę dozujemy po 1-2 łyżki, tak aby nie przesadzić z jej ilością.

4. Przygotowujemy stolnicę, odrywamy mały kawałek ciasta i ugniatamy chwilkę w dłoniach aby nadać ciastu większej elastyczności, formujemy rulon-wałek, który spłaszczamy lekko od góry. Kroimy na skos.

Powtarzamy z resztą ciasta. Lepiej jest formować mniejsze wałeczki.

5. W dużym garnku (ja używam 2 garnki jednocześnie, tak jest szybciej) zagotowujemy wodę na średnim palniku, dodajemy odrobinę soli i 1/3  łyżeczki oleju koksowego (lub innego).

Gdy woda zacznie wrzeć, zmniejszamy ogień na minimalny (woda już się nie gotuje), wrzucamy kopytka partiami. Po 30 sekundach delikatnie mieszamy drewnianą łyżką (nie dotykając kopytek) – czyli po środku robimy wir wody – to pomaga wypłynąć kopytkom na powierzchnię i zapobiega przyklejaniu się do dna.

Gotujemy około 2-3 minuty od wypłynięcia kopytek na powierzchnię. Łyżką cedzakową ostrożnie wyjmujemy kopytka i przekładamy do dużej miski z bardzo zimną wodą aby je zahartować (są ładniejsze, bardziej zwarte). Po 2 minutach przekładamy na talerz. Dzięki temu, że gotowały się z dodatkiem oleju nie kleją się do siebie, ale nie kładziemy ich jedna na drugiej, ale obok siebie.

Przed podaniem podgrzewamy w kuchence mikrofalowej, możemy też je podsmażyć lub podgrzać tak jak podgrzewacie zazwyczaj inne kluski.

 

4 komentarze

  • Marta 16 marca, 2020 at 6:35 pm

    Jak tylko zobaczyłam rano ten przepis od razu pobiegłam do kuchni w nadziei, że zjemy kopytka 😊 Moniu, ten przepis przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Wystraszczyloby coś podobnego, po prostu smacznego, one są naprawdę IDEALNE! Nie wiem jak dziękować, dziś mój syn mógł zjeść swoje pierwsze w życiu kopytka 💛 Bardzo, bardzo dziękuję!

    Reply
    • Eat It Clean 16 marca, 2020 at 7:51 pm

      Aż nie wiem co napisać, tak bardzo się wzruszyłam! Naprawdę jest mi tak super mega miło, że ciężko to opisać. Bardzo się cieszę, że wszystko ładnie wyszło, że smakowało, no i przede wszystkim, że synek zjadł kopytka, których jak rozumiem, wcześniej nie miał możliwości posmakować. Pozdrawiam Was serdecznie!!!!

      Reply
  • Oliwia 19 marca, 2020 at 4:15 pm

    Hej, a czy mozna je zrobic bez skrobi z tapioki? 🙂

    Reply
    • Eat It Clean 19 marca, 2020 at 7:18 pm

      Bardzo proszę o czytanie posta (mi ich pisanie i przygotowanie zajmuje naprawdę dużo czasu). Cytuję “Używam do kopytek mieszankę skrobi ziemniaczanej i z tapioki. Można użyć jeden rodzaj skrobi, ale metodą wielu prób, doszłam do wniosku, że proporcje 2 łyżki skrobi ziemniaczanej i 1 łyżka skrobi z tapioki, dają najlepszy efekt”.

      Reply

Leave a Comment

Secured By miniOrange