Jak przyrządzić pyszną rybę na parze

Dzisiaj i przepis i poradnik 2 w 1 🙂 W tym wpisie chciałabym Wam pokazać mój uniwersalny sposób na przyrządzanie smacznej ryby na parze. Takich metod jest sporo, ale ja zazwyczaj stosuję taką jak w poniższym przepisie, zmieniam jedynie dodatki, najczęściej bawię się smakami, ziołami.

 

Po pierwsze ryba. To jaki gatunek wybierzecie zależy od Was, bo każdą świeżą rybę można przygotować w ten sposób. Zmieniać można jedynie dodatki. Istotne jest to, jakiej jakości jest ryba. Mieszkam w Gdańsku, a nad morzem, mam dostęp do ryb prosto z kutra lub korzystając z bliskości Kaszub – z jezior kaszubskich. Jeżeli akurat w Waszej okolicy nie ma jezior, rzek, morza, to mimo tego postarajcie się znaleźć jakieś miejsce, gdzie można kupić świeżą rybę. To czasami będzie trudne, ale nie niemożliwe, bo znam wiele osób, które w mieszkają w “średnio rybnych” okolicach, a jednak zawsze znajdzie się jakiś sklepik, targ…

 

Najważniejsze, to czas przygotowywania. Tutaj będzie się on różnił w zależności od urządzenia, które wykorzystujecie (garnek stalowy, ceramiczny, parowar), od gatunku i wielkości ryby. Dlatego ja zazwyczaj kroję rybę na mniejsze kawałki, taka ryba szybciej się ugotuje. Jeżeli jednak jednocześnie chcę przyrządzić warzywa, które gotują się dłużej, a korzystam z jednego poziomu garnka stalowego, to albo kroję rybę na większe kawałki (wówczas gotują się dłużej, równo z warzywami), albo w połowie gotowania warzyw dokładam mniejsze kawałki ryby. Zazwyczaj pokrojenie ryby w mniejsze kawałki pozwala na szacowane przygotowanie ryby w +/- 20 minut. Zależy to również od tego, jak ugotowaną rybę lubicie. Ja lubię taką w sam raz 😉 nie może być dla mnie surowa, nie może się też rozpadać na miazgę.

Moja rada – przynajmniej na początku używania naczynia do gotowania na parze, sprawdzajcie co jakieś 15 minut stan ugotowania, później szybko nabierzecie wprawy i spokojnie będziecie mogli gotować ją na wyczucie. Ja również nie stoję z zegarkiem w ręku, czasami zapewne wyjmę rybę 2 minuty wcześniej, innym razem 2 minuty później…

 

Aby ryba nie przywierała do dna mojego garnka, podkładam na dno sitka kawałek papieru do pieczenia (używam cienkiego, białego, nie chemizowanego żadnymi cudami), na nim układam kawałki cytryny (lub limonki, pomarańczy) i dopiero na takim “dnie” układam rybę. Na wierzchu ryby układam również zioła, jak koperek, pietruszka, rozmaryn, ale to już tylko dla aromatu.

 

Przyprawienie ryby to już sprawa drugorzędna, bo tutaj możemy bawić się smakami, przyrządzić rybę w klimatach tajskich, włoskich, arabskich, indyjskich czy południowoamerykańskich – kwestia ziół i przypraw. Ale warto aromatyzować wodę w garnku. Ja dodaję zazwyczaj sól (morską lub kłodawską), pieprz, świeże zioła, ale przede wszystkim cytrynę i/lub inne cytrusy. Po pierwsze dodatek cytryny sprawi, że ryba nabiera cudownego aromatu, po drugie w stalowym garnku lubi tworzyć się biały osad od gotowania, a cytryna pięknie temu zapobiega i taki garnek łatwiej się myje. Chociaż stal nie wchodzi w reakcje z jedzeniem i nie przechodzi zapachami, to już w innych naczyniach może być różnie. A wiadomym jest, że cytryna wspaniale zabija wszelkie zapachy 🙂

 

Nie żałujcie jednak ziół i dobrych przyprawy. Świeży lub suszony koperek, natka pietruszki, świeży imbir pokrojony w plasterki, trawa cytrynowa, suszona skórka z cytryny, biały pieprz czy bazylia cytrynowa sprawiają, że ryba nabiera charakteru i nie jest mdła – to tyczy się głównie ryb delikatnych. Natomiast łosoś czy pstrąg zazwyczaj mogą obejść się bez wyszukanych dodatków, cytryna, pieprz, odrobina soli (do wody) w zupełności wystarczą. Wszelkie smakowe dodatki, panierki, glazury zostawcie do ryby pieczonej w papilotach czy w brytfannie (przepisy również znajdziecie na blogu).

 

Sandacz i pstrąg gotowane na parze

Tym razem przyrządziłam dwie rybki jednocześnie – pstrąga i sandacza. Ugotowałam je razem, w tym samym czasie, starałam się ukroić podobne porcje, dzięki czemu ryba gotowała się tak samo.

 

 

Co potrzebujemy:

dowolna ilość ryby (u mnie po około 200 g sandacza i pstrąga, z obu wyciągnęłam ości i odkroiłam skórę)

1 spora cytryna ekologiczna (można użyć dodatkowo limonki czy pomarańczy)

sól morska lub kłodawska

pieprz

świeży koperek i natka pietruszki

przyprawy: czosnek granulowany, tymianek, odrobina rozmarynu, suszony seler mielony, mielona gorczyca, suszony koperek, suszona natka pietruszki, imbir mielony (jak pisałam wyżej, przyprawy to już kwestia indywidualna)

 

Rybę kroimy na kawałki o szerokości około 6-7 cm. Umytą w lodowatej wodzie i pokrojoną rybę skrapiamy obficie sokiem z cytryny. Skórek z cytryny nie wyrzucamy, dodajemy je do garnka z wodą. Do tego samego garnka dodajemy sól (będzie się unosić wraz z parą, dzięki czemu nie trzeba solić ryby), kilka gałązek koperku i pietruszki oraz ziarenka pieprzu. Ja lubię dodawać również 1-2 plasterki limonki.

Rybę oprószamy ziołami. Jeżeli chcecie ją posolić to dosłownie pół szczypty, ale naprawdę nie trzeba.

Na dno garnka “sitka” układamy pasujący wielkością kawałek papieru, na nim układamy kawałki cytryny w plastrach. Wstawiamy go na garnek z wodą, przykrywamy pokrywką. Gdy woda zacznie mocno wrzeć, lekko zmniejszamy płomień pod dolnym garnkiem i w górnym układamy rybkę na cytrynie. Na wierzchu układamy kawałki ziół (koperek, pietruszka). Nakrywamy i gotujemy około 20 minut. Można obok położyć warzywa (ziemniaki, marchewkę, cukinię…). Nic nie przechodzi smakami, pomimo, że gotuje się na jednym poziomie.

Podajemy z kawałkami cytrusów, dowolnym sosem, surówkami, sałatkami i innymi ulubionymi dodatkami. Polecam jednocześnie przygotować ziemniaczki pieczone z tego przepisu oraz gotowanego brokuła lub cukinię. Można również jednocześnie z rybką ugotować dowolne warzywa.

 

Smacznego!

 

 

No Comments

Leave a Comment