Kokosowo-malinowa panna cotta w wersji light z malinowym musem (bez nabiału)

Kwintesencja wiosny i lata! Orzeźwiające desery bez pieczenia, musy, budynie, galaretki przepełnione smakiem sezonowych owoców, to jest to, co chyba lubimy teraz najbardziej. Nie dosyć, że przygotowuje się je szybko, są łatwe i nieskomplikowane, bo tutaj nie może nic nie wyrosnąć, przypiec się, źle ulepić ;), to jeszcze są pyszne, lekkie, zdrowe.

Uwielbiam te wszelkie miseczkowo-szklaneczkowe deserki. A panna cotta jest wspaniała, najlepsza wprost z lodówki w upały i o każdej porze dnia. Sposobów na ten deser jest sporo, ja chciałabym podzielić się z Wami dzisiaj jednym z moich ulubionych połączeń, czyli kokos – malina. Deser jest lekki jak piórko, delikatnie słodki i kwaskowy jednocześnie. Pycha! W kilkuwarstwowym deserze musimy zazwyczaj czekać, aż pozostałe warstwy stężeją, ale nie trwa to wieki na szczęście, a efekt jest wart przygotowania! Każdą część z resztą można przygotować w tzw. międzyczasie, gdy robimy coś innego :).

 

 

Co potrzebujemy:

Na kokosową panna cottę:

200 ml mleka kokosowego z kartonika (u mnie Eco Mil bez cukru)

łyżeczka pudru z dowolnego słodzidła (polecam użyć w białym kolorze)

1 i 1/3 płaskiej łyżeczki żelatyny (lub zgodnie z informacją na opakowaniu, każda żelatyna jest inna, do tego w upał należy dodać jej więcej)

 

Mleko wraz z cukrem pudrem podgrzewamy w rondelku. Gdy pojawią się pierwsze bąbelki na powierzchni od razu zestawiamy z palnika. Dodajemy żelatynę i mieszamy energicznie aby się rozpuściła. Przelewamy do wybranego naczynia. Studzimy i zimną wkładamy do lodówki do całkowitego stężenia. Nie wkładamy ciepłej do lodówki, ponieważ tłuszcz z mleka może się rozwarstwić!

PORADA: Jeżeli chcecie otrzymać deser w wersji 18+, to dla wzmocnienia smaku możecie do mleka wraz z pudrem dodać łyżkę czy dwie likieru kokosowego.

 

Na malinową panna cottę:

150 ml mleka kokosowego z kartonika

łyżeczka pudru z dowolnego słodzidła

pełna łyżeczka żelatyny

2 łyżki soku tłoczonego z malin

 

Tę warstwę przygotowujemy podobnie jak poprzednią, z tym, że mleko zagotowujemy razem z pudrem i sokiem. Dodajemy żelatynę. Studzimy. Wlewamy na pierwszą warstwę, gdy lekko ostygnie, aby nie roztopić poprzedniej. Studzimy całość i gdy warstwa zacznie tężeć i będzie już chłodna, wstawiamy całość do lodówki.

PORADA: W sezonie zamiast soku z malin użyjcie świeżyć malin. Wystarczy je zblendować, przetrzeć przez sito aby pozbyć się pestek i użyć jak wyżej. Już powoli pojawiają się pierwsze polskie maliny, jednak na ich prawdziwy sezon musimy jeszcze trochę poczekać, zawsze można się posiłkować malinami z certyfikatem eko 🙂

 

Na mus malinowy:

100 g malin (świeżych lub mrożonych)

1,5 łyżki cukru trzcinowego/ksylitolu/erytrytolu

sok z jednego plastra cytryny

 

Maliny umieszczamy w rondelku wraz z sokiem z cytryny i wybranym “cukrem”. Wstawiamy na palnik i mieszamy, lekko rozgniatając owoce łyżką. Gotujemy kilka minut, aż masa lekko zacznie gęstnieć i owoce się rozpadną. Przekładamy masę na sito i przecieramy do momentu, aż w sitku zostaną same pestki. Gęstniejący i lekko ostudzony mus wykładamy na malinową panna cottę.

Można całość schować z powrotem do lodówki, albo podawać od razu. Ja osobiście preferuję deser schłodzony w całości. Dekorujemy świeżymi malinami i zajadamy :).

Smacznego!

No Comments

Leave a Comment

Secured By miniOrange