Konfitura ucierana z płatków róż (przecier różany)

Dzisiejszy przepis na konfiturę, to tak naprawdę przecier różany, który również nazywa się z jakichś powodów konfiturą. Taki przecier/konfitura to kwintesencja aromatu i smaku róży. Ten, kto zna te smaki, zakocha się w tym przepisie bez dwóch zdań. Przygotowanie jest stosunkowo proste, lecz pracochłonne. Długotrwałe ucieranie może wydawać się męczące, ale od czego mamy nasze ciężko wypracowane mięśnie?! 😉

Bez przesady, nie jest to takie trudne jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Na początku ucierania może się wydawać, że nic z tego nie będzie, ale po chwili, gdy kryształki cukru zaczną się rozpuszczać, jednocześnie tarcie miażdży płatki, zacznie pojawiać się sok, który dodatkowo rozpuści cukier i koło się zamyka, my trzemy miażdżąc i wyciskając sok, a on rozpuszcza cukier i powstaje nam piękny przecier 🙂

 

Do czego przyda się przecier? Do nadziewania ciasteczek, przekładania ciast, do mieszania z kremami czy masłem orzechowym/migdałowym. Jako nadzienie do naleśników, dodatek do placuszków, lodów i gofrów. Jako dodatek do owsianki/ jaglanki/ ryżu na mleku. Do smarowania pieczywa… Wszędzie tam, gdzie używać można dżem, konfiturę albo musy.

 

 

Czego nie robić:

  • Po pierwsze nie używajcie cukru pudru. Wiem, że wiele przepisów tak radzi. To profanacja, tutaj chodzi nie tylko o nacisk moździerza i naszej siły, ale właśnie o to, aby kryształki słodzidła rozcierały płatki.
  • Jest sposób “ułatwiający”, mianowicie rozdrobnienie wszystkiego w blenderze. Kolejna profanacja. To nie jest to samo, co ręczne ucieranie. Jeżeli macie wystarczająco dużo płatków, poświęćcie małą część (a raczej zmarnujcie) i zobaczcie jaka jest różnica. Niestety ręczna praca to ręczna praca i żadna maszyna tego nie zmieni. Efekt jest zupełnie inny. Papka vs przecier. Ja widzę różnicę.
  • Chociaż większość przepisów proponuje o wiele więcej cukru, nie polecam dodawać go aż tak dużo, moim zdaniem to sam cukier, a taka przesłodzona konfitura jest okropna 🙂 Większość znanych mi przepisów proponuje stosunek 1 część płatków : 2 lub 3 części cukru! Dla mnie maksymalnie to stosunek 1:1, ale wolę nawet mniej słodkie wersje. Konfiturę możecie wykonać w wersji słodszej (1:1) lub niskosłodzonej. Szczegóły w przepisie.
  • Nie używajcie byle jakich płatków, a już w żadnym wypadku z parku, z kwiaciarni… Surowiec musi być czysty, niepryskany, zbierany z daleka od aglomeracji miejskiej i dróg.

 

 

Co potrzebujemy (wersja podstawowa, słodsza):

Płatki róży ogrodowej lub dzikiej

(po zważeniu płatków) taka sama ilość cukru trzcinowego/erytrytolu/ksylitolu*** najlepiej drobnych kryształków

odrobina soku z cytryny

 

*** według niektórych porad, które kiedyś otrzymałam, zdarza się, że użycie polioli lub ksylitolu czasami powoduje zmianę koloru płatków na szarawy

 

Płatki przesypujemy na sito, potrząsamy, aby odrzucić wszelkie pyłki, małe robaczki… Odcinamy białe końcówki, które mogą nadać gorycz konfiturze. Przygotowane płatki wsypujemy do dużego moździerza lub makutry. Dodajemy wybrane słodzidło, odrobinę soku z cytryny. Ucieramy całość do momentu aż w naczyniu konsystencja będzie typowa dla przecieru, a cukier rozpuści się całkowicie. Musicie dołożyć odrobinkę siły, aby rozetrzeć porządnie cukier, ponieważ w przeciwnym razie, zostanie w przecierze w postaci grudek i będzie nieprzyjemnie chrzęścił pomiędzy zębami. Na koniec możemy dołożyć jeszcze kilka kropli z cytryny, aby kolor był jeszcze intensywniejszy.

Konfiturę przekładamy do czystego słoiczka i przechowujemy w lodówce. U mnie znika bardzo szybko, jednak większość i tak pasteryzuję, więc ciężko mi się wypowiadać, ile przetrwa bez pasteryzacji, aczkolwiek cukier trzcinowy i ksylitol stanowią konserwant, to jednak na wszelki wypadek wolę pasteryzację.

 

PORADA: Sporą część takiej konfitury wykonuję w wersji niskosłodzonej. Dokładnie proporcje są następujące 70% płatków : 30% słodzidła (lub czasami 60% płatków : 40% cukru).

Taka ilość cukru czy ksylitolu może nie zakonserwować odpowiednio przetworu, więc w tej wersji tym bardziej polecam pasteryzację. Z tak małą ilością cukru ucieranie jest lekko trudniejsze, jednak spokojnie wszystko wychodzi jak należy. Potrzeba jedynie nieco cierpliwości 🙂 Jednak ja osobiście wolę taką mniej słodką konfiturę.

 

Smacznego!

 

No Comments

Leave a Comment