Kruche babeczki z pastą z tuńczyka (bez glutenu, bez mleka, opcja bez jajek)

Bardzo prosty przepis urozmaicający świąteczny stół jak i codzienne posiłki. Kruche babeczki z nadzieniem, to moim zdaniem zawsze dobry pomysł, bo robi się je prosto i szybko. Do nadzienia można oczywiście użyć różne składniki. Ale jeżeli ma być szybko, to polecam coś, co jest już w pewnym sensie w połowie gotowe, jak np. tuńczyk ze słoika. Ciasto możecie przygotować sobie 2 dni wcześniej i napełnić błyskawicznym nadzieniem nawet tuż przed podaniem, a uwierzcie mi – nie napracujecie się, efekt fajny, na stole – miła dla oka, przyjemna dla podniebienia przekąska 🙂 Lubię takie proste, szybkie i efektowne dania.

 

Kruche babeczki 

 

Co potrzebujemy:

(szklanka 240 ml, łyżka 15 ml, łyżeczka 5 ml)

 

1/2 szklanki + 2 łyżki szklanki mąki ryżowej *

2 łyżki skrobi z tapioki

2 łyżki skrobi ziemniaczanej

szczypta soli

1 średniej wielkości jajko**

2-3 łyżeczki mleka migdałowego (lub innego mleka roślinnego/wody)

3 łyżki bardzo miękkiego oleju kokosowego***

 

*Użyłam 1/2 szklanki “Bezgluten” 2 łyżki “Balviten”. Wszystkie mąki zależnie od producenta różnią się między sobą. W zależności jakiej używacie musicie kontrolować ilość dodanego mleka roślinnego/wody. Jeżeli ciasto jest za suche – dodajemy więcej płynu, jeżeli zbyt wilgotne – podsypujemy mąką.

**Jeżeli nie możecie jeść jajek, to można użyć w zamian więcej oleju kokosowego (o około 1,5 – 2 łyżki) oraz więcej mleka migdałowego – do uzyskania plastycznej konsystencji ciasta.

***Olej kokosowy musi być bardzo miękki, ale w stałej konsystencji. Aby prawidłowo go odmierzyć polecam użyć miarkę 15 ml (=1 łyżka). Miarka musi być pełna.

 

Co robimy:

1. Miękki olej kokosowy przekładamy do miski, dodajemy sól i ucieramy mikserem około minutę. Musi powstać gładka pasta.

2. Dodajemy 2 średniej wielkości jajka, krótko mieszamy. Następnie dodajemy mąki i łączymy z resztą składników (najpierw łyżką, później krótko mikserem, a na końcu zagniatamy ręcznie).

3. Dodajemy odrobinę mleka migdałowego. Musi nam powstać elastyczne ciasto, które nie klei się do rąk oraz ma konsystencję plasteliny, może być lekko lepkie. Formujemy kulę i zawijamy je w folię żeby nie wysychało.

4. Na stolnicy rozkładamy kawałek papieru do pieczenia, odrywamy małe kawałki ciast i rozwałkowujemy na papierze, wycinamy kółka nieco większe niż średnica foremki, wylepiamy ciastem środki (polecam najpierw natłuścić foremki olejem). Można także po prostu ciastem wylepić foremki, bez wałkowania ciasta. Dno i boki nakłuwamy widelcem. Chowamy do lodówki i trzymamy je w niej 1-2 godziny lub dłużej.

Ja używam tutaj bardzo malutkich mini foremek o górnej średnicy 3 cm.

5. Nagrzewamy piekarnik na 175 stopni (180 jeżeli piekarnik słabo grzeje) i pieczemy babeczki na środkowym poziomie piekarnika około 10-15 minut (na blasze, nie na kratce), aż się dobrze zezłocą i będą lekko odchodzić od brzegów foremek.

Czas zależy od wielkości foremek, piekarnika i od tego jak grubo wylepiliśmy ciastem foremki.

Wyciągamy i studzimy.

6. Ostudzone babeczki wypełniamy pastą z tuńczyka (przepis niżej).

 

 

 

Koperkowa pasta z tuńczyka

 

 

Co potrzebujemy:

słoik tuńczyka w wodzie (u mnie duży 280 gramów, po odsączeniu 200 gramów rybki)*

sok z 1/3 ekologicznej cytryny

sól morska

pieprz czarny i/lub biały

1 łyżeczka suszonego koperku

1/2 łyżeczki suszonej natki pietruszki

szczypta mielonego imbiru

odrobina suszonej trawy cytrynowej, suszonej skórki cytrynowej, tymianku i granulowanego czosnku (wszystko do smaku)

opcjonalnie oliwa lub olej około 1 łyżka

 

*Używam takiego z dobrym składem, bez zbędnych dodatków (sam tuńczyk, woda, sól). Polecam filety z tuńczyka w wodzie “Tonnino”. Można w zamian użyć 2 słoiczki makreli w zalewie (ja używam “As do Mar”).

 

Co robimy:

Trawę cytrynową, tymianek i czosnek oraz skórkę z cytryny ucieramy w moździerzu na pył.

Tuńczyka odsączamy na sitku. Ja dodatkowo przelewam go wodą przegotowaną, ale nie trzeba tego robić. Przekładamy go do miski, dodajemy wszystkie utarte w moździerzu przyprawy, suszony koperek i natkę pietruszki, sól, pieprz i sok z cytryny oraz oliwę, jeżeli chcecie ją użyć.

Wszystko blendujemy przy pomocy blendera ręcznego na gładką pastę.

I już!!! Posmakujcie czy jest ok, dodajcie ewentualnie którejś z przypraw. Przełóżcie do miseczki, przykryjcie folią i wstawcie do lodówki, aby smaki się “przegryzły”, można oczywiście jeść od razu, ja jednak wolę jak pasta chwilę postoi w lodówce.

 

 

No Comments

Leave a Comment

Secured By miniOrange