Kruche paszteciki z mięsem (bez glutenu, bez mleka)

Pyszny dodatek do barszczu czy jakiekolwiek innej zupy, a właściwie również samodzielna przekąska. Pyszności! Paszteciki z kruchego ciasta z mięsem wyszły znakomicie. Chociaż już pojawiały się różne wersje takich wypieków na blogu, to zdecydowanie ten jest moim numerem 1! Pyszne ciasto, nadzienie błyskawiczne. Dodatkowo na plus można zaliczyć, że jest to danie typowo recyclingowe 😀 po rosole, czy innej zupie. Mięso ugotowane już praktycznie mamy, wystarczy je doprawić, zblendować. Zagniatamy ciasto, chwilkę pieczemy i voila!

A o tej porze roku, kubeczek ciepłego barszczyku z takim pasztecikiem, to jest to co, na co mam ogromną ochotę!

 

 

Nadzienie:

Około 300-400 g mięsa ugotowanego na rosół (u mnie indyk)

około 1/2 ugotowanego selera

1-1,5 ugotowanej marchwi

2-3 łyżki rosołu

2 łyżki majeranku

przyprawy: czosnek, tymianek, cebulka,  papryka, suszona marchew, suszony pasternak, pieprz, mielona gorczyca, suszona, natka pietruszki, gałka muszkatołowa, odrobina suszonego koperku, oregano, bazylii

 

Mięso mielimy, dodajemy ugotowanego warzywa, odrobinę płynu (rosołu), mielimy ponownie, mieszamy, dodajemy przyprawy, smakujemy masę, ewentualnie doprawiamy.

Z tej ilości nadzienia wychodzi bardzo dużo, możecie zwiększyć składniki na ciasto i upiec więcej pasztecików lub resztę masy przełożyć do kokilek i upiec pasztet (około 45 minut w temperaturze 180 stopni).

 

 

Co potrzebujemy na ciasto:

(moja szklanka = 240 ml, 1/8 szklanki = 30 ml)

1 szklanka mąki jaglanej (Grano)

1/4 szklanki skrobi z tapioki (Bio Planet, inne są za “suche”)

1/4  szklanki skrobi ziemniaczanej

1/3 łyżeczki soli

1 małe jajko

1/4 szklanki oleju kokosowego w stałej konsystencji, ale miękkiego

1/4 szklanki (60 ml) mleka kokosowego/migdałowego

 

Przygotowujemy ciasto.

Jajko wybijamy do małej miseczki i rozbijamy je widelcem – porządnie na jednolitą masę bez większych “grudek” białka. Odstawiamy.

Mąki przesiewamy do miski, dodajemy sól, mieszamy. Dodajemy miękki olej kokosowy i za pomocą dwóch widelców (lub specjalnego przyrządu do zagniatania kruchego ciasta) rozdrabniamy olej, staramy się jednocześnie wmieszać go w mąkę, tak aby nie były widoczne duże kawałki oleju. Następnie dodajemy połowę masy jajecznej. Mieszamy i dodajemy mleko, ponownie całość mieszamy.  Mleko wlewamy powoli, ponieważ może się okazać, że ne potrzeba całej porcji, albo więcej, wszystko zależy od mąki.

Na dużej desce lub stolnicy rozkładamy kawałek papieru do folii spożywczej, kładziemy kulę z ciasta, przykrywamy drugim kawałkiem folii. Za pomocą wałka lub zwyczajnie rączkami przez folię na wierzchu rozpłaszczamy ciasto Wycinamy kółka o średnicy około 4-5 cm (około 20-22)

Połowę wyciętych okręgów przenosimy na blachę pokryta papierem do pieczenia. Nakładamy łyżeczkę nadzienia i zakrywamy drugim kawałkiem ciasta, lekko dociskamy. Brzegi dociskamy widelcem, pomoże to osiągnąć wzorek i jednocześnie zlepi ciasto.

Na wierzchu robimy nacięcia nożem, a każdy pasztecik smarujemy jajkiem.

Wstawiamy do piekarnika i pieczemy na środkowym poziomie około 20 minut w temperaturze 170 stopni. Mi z tej porcji wychodzi około 10-11 pasztecików, można zwiększyć ilość ciasta i wykorzystać całe nadzienie.

 

Smacznego!

 

Jeżeli spodobał się Tobie przepis, to zapraszam również do wypróbowania przepisu na paszteciki z zupełnie innym ciastem (bez jajek), równie pysznych jak te! Przepis znajdziesz tutaj – KLIK

No Comments

Leave a Comment