Kuleczki ziemniaczane z sosem czosnkowym (bez glutenu, bez zbóż, bez mleka)

Pyszne i mięciutkie w środku, chrupiące z zewnątrz kuleczki ziemniaczane bez dodatku jakiejkolwiek mąki (oprócz skrobi w sosie), a do tego pyszny sos czosnkowy bez produktów mlecznych, strączków… Danie składające się z niewielu składników i urzekające swoją prostotą, dodatkowo tak smaczne, że szkoda by było nie zrobić od czasu do czasu takiej przekąski. Może to być baza obiadu i dodatek do mięsa czy jajka sadzonego, albo po prostu samodzielny posiłek.

Pokombinowałam, jak to ja – pełen szał kulinarny, dobrze, że spisałam proporcje 😉 i wymyśliłam super fajny posiłek. Prosty, szybki, składniki każdy ma w domu na bank, a do tego takie “zwyczajne” smaki są czasami najlepsze.

Więc działamy!

 

 

Co potrzebujemy:

Na sos:

2 niewielkie żółtka

220 ml mleka migdałowego

pół łyżeczki soli

2 płaskie łyżki skrobi z tapioki

szczypta ksylitolu/cukru trzcinowego

Przyprawy: odrobina pieprzu białego i/lub czarnego, łyżka suszonej natki pietruszki, 2 łyżeczki granulowanego czosnku, granulowana cebulka, odrobina tymianku. Ja używam również przyprawy Kamis “Grill grzanki złociste”, “Czosnek kolorowy”, “Czosnek staropolski” wszystkie o dobrym składzie, same zioła

łyżeczka oleju kokosowego bezwonnego lub masła (jeżeli możecie je jeść, ja niestety nie mogę)

 

Na ziemniaczki:

3 szklanki pure z ziemniaków (około 6-7 dużych ziemniaków) niezbyt mącznych (użyłam młodych dużych ziemniaków o konsystencji bardziej sałatkowej niż na kluski)

1 małe jajko

2 białka (pozostałe po przygotowaniu sosu, w osobnych miseczkach)

pół łyżeczki soli

 

 

Przygotowujemy sos, który jest moją “słoną wariacją” crème pâtissière. Zagotowujemy mleko migdałowe z dodatkiem czosnku i cebulki oraz odrobiną soli. Gdy tylko zawrze od razu zestawiamy z ognia. Studzimy.

W tym czasie ubijamy 2 żółtka z solą na jednolitą masę, dodajemy zioła, następnie przesianą skrobię. Wszystko miksujemy na gładką pastę. Dodajemy powolutku ciepłe mleko i cały czas energicznie mieszamy. Przelewamy całość do rondla i na małym ogniu (cały czas mieszając trzepaczką), podgrzewamy masę do zgęstnienia. Gdy sos gęstnieje możemy go jeszcze doprawić, więc warto posmakować czy ma być bardziej słone, ostre, ziołowe 🙂 Gotujemy kilka minut. Na końcu dodajemy olej kokosowy lub masło i dobrze mieszamy całość. Sos przelewamy do miseczki i nakrywamy z góry folią spożywczą, tak aby dotykała powierzchni sosu, zapobiegnie to powstaniu kożucha. Sos studzimy.

 

Jedno białko mieszamy z żółtkiem na jednolitą masę. Przygotowujemy ostudzone ziemniaki, dodajemy do nich sól i odrobinę pieprzu oraz niecałą połowę masy jajecznej (drugą połowę wykorzystamy do smarowania ziemniaków) i wyrabiamy.

Drugie białko ubijamy z porządną szczyptą soli na sztywną, lśniącą pianę. Dodajemy ubite białko do masy ziemniaczanej i mieszamy delikatnie.

 

Piekarnik nagrzewamy do 185 stopni. Blachę do pieczenia wykładamy papierem. Z masy formujemy kulki (na jedną kuleczkę przypada około jedna łyżka masy) i układamy je na blasze. Każdą kuleczkę smarujemy za pomocą pędzelka dosyć obficie rozmąconym jajkiem. Zostawiamy około 1-2 łyżki jajek.

Blachę wstawiamy do piekarnika i pieczemy ziemniaki około 15 minut na środkowym poziomie. Nie wyłączamy piekarnika, wyciągamy blachę i każdą kuleczkę ponownie smarujemy resztą jajek. Wstawiamy do piekarnika i tym razem już na termoobiegu pieczemy do zrumienienia, u mnie trwa to około 15 dodatkowych minut. Dobierzcie indywidualnie stopień wypieczenia.

 

Podajemy od razu z przygotowanym wcześniej sosem, ulubionymi warzywami.  Możemy posypać kuleczki rozmarynem lub innymi ulubionymi ziołami. Kuleczki z sosem już stanowią samodzielne pyszne danie, ale mogą być równie dobrze częścią posiłku, świetnie pasują do sadzonego jajka 🙂 Można również przygotować do nich także sos pomidorowy lub musztardowy.

 

Smacznego!

 

 

No Comments

Leave a Comment