Muffinki jabłkowe z wanilią, cytryną i pomarańczą (bez glutenu, bez mleka)

Sądząc po ilości przepisów na przeróżne babeczki, powinnam chyba pomyśleć o zmianie nazwy bloga na “Muffinka” 😉 Ale tak na poważnie, bardzo je lubię, przyrządza się je tak szybko, są pyszne, a wariantów smakowych jest niezliczona ilość, możemy kombinować nie tylko z dodatkami, ale też mąkami i pozostałymi podstawowymi składnikami. Są świetne, bo to łatwa przekąska, wygodna do zabrania ze sobą do pracy, mała, więc zmieści się w każdej torbie 🙂

Wracając do dzisiejszego przepisu znowu mam dla Was przepis na babeczki, które są ekstremalnie puszyste, wilgotne i tak pyszne, że trudno się im oprzeć. Wiem, że na blogu wielokrotnie pisałam tak o swoich wypiekach, ale co ja na to poradzę, że dla mnie idealny wypiek musi być super puszysty i pyszny po prostu 🙂 A ponieważ warto poznawać nowe smaki i bawić się kuchnią, przepisami, próbować czegoś innego, to przed Wami kolejne super ultra puszyste małe co nieco 🙂

 

 

 

Muffinki jabłkowe z wanilią, cytryną i pomarańczą

 

 

Co potrzebujemy (na około 16 muffinek):

(szklanka= 240 ml, łyżka = 15 ml, łyżeczka = 5 ml)

 

Na ciasto:

360 g musu z jabłek, około 1,5 szklanki (gęstego, bez dodatku soku, użyłam ‘Agrovita’ 3 opakowania po 120 g każde)

70 ml oleju kokosowego, płynnego

3 małe (!) jajka

1/2 szklanki cukru trzcinowego drobnego (lub kokosowego, erytrytolu)

ziarenka z 1 laski wanilii lub mielona wanilia

szczypta soli do mąki i szczypta soli do białka

1/2 szklanki mąki jaglanej (Grano)

1/2 szklanki + 2 łyżki mąki ryżowej (Balviten)

1/4 szklanki skrobi ziemniaczanej (Bio Planet)

1/4 szklanki skrobi z tapioki (Bio Planet)

po 1 łyżeczce suszonej skórki pomarańczowej i cytrynowej (Kotanyi)

1/2 łyżeczki ekstraktu cytrynowego

 

Kruszonka:

1/4 szklanki cukru trzcinowego (lub kokosowego,erytrytolu)

1/4 szklanki mąki ryżowej

3 łyżki mąki jaglanej

2 łyżki płynnego oleju kokosowego

 

 

Co robimy:

 

1. Piekarnik nagrzewamy na 175 stopni (góra-dół).

2. W małej misce umieszczamy sypkie składniki na kruszonkę, dodajemy olej kokosowy i mieszamy aż powstanie stryktura mokrego piasku. Odstawiamy.

3. Mąki przesiewamy wraz z proszkiem do pieczenia, dodajemy szczyptę soli. Odstawiamy.

4. Do dużej miski przekładamy mus jabłkowy, dodajemy 2 całe jajka i 1 żółtko (1 białko przekładamy do innej miski i odkładamy na bok). Następnie dodajemy olej i ekstrakt z cytryny. Ucieramy mikserem, nie za długo.

Dodajemy cukier trzcinowy, wanilię, skórki cytrusowe i ucieramy dalej.

Do miski wsypujemy przesiane mąki i mieszamy łopatką, na końcu możemy wykonać kilka obrotów mikserem (na małej mocy).

Ubijamy białko ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodajemy pianę z białek do ciasta i delikatnie mieszamy do połączenia się składników.

5. Masę przekładamy do form na muffinki (u mnie silikonowe foremki) do około 2/3 wysokości. Wierzch  każdej babeczki posypujemy kruszonką.

6. Pieczemy na kratce, nie na blasze, na środkowym poziomie piekarnika około 28-30 minut lub do suchego patyczka. W zależności od piekarnika i od foremek jakie używacie, czas pieczenia może być dłuższy lub krótszy.

7. Wyciągamy babeczki z piekarnika i studzimy na kratce w foremkach.

8. Po ostudzeniu wierzch muffinek można polać odrobiną lukru lub posypać pudrem. Ja tego nie robię, ponieważ babeczki są dla mnie wystarczająco słodkie i pyszne 🙂

 

Jak w przypadku każdych muffinek, również i te są najpyszniejsze pierwszego dnia, ja uwielbiam jeść je nawet delikatnie letnie. Są super puszyste, na drugi dzień są również bardzo smaczne, wilgotne, puszyste, chociaż może już nie tak ekstremalnie puszyste jak pierwszego, ale nadal niebiańsko lekkie.

Smacznego!

 

 

No Comments

Leave a Comment