Paszteciki – babeczki z wątróbką i buraczkami

Małe “podjaduchy”, czyli takie małe przekąski do zupki czy sałatki. Świetne i proste danie na Święta, gdy multum obowiązków i dań potrafi przytłoczyć. A w Boże Narodzenie przyda się taki mały akcent. Zwłaszcza, że obiad świąteczny, podobnie jak kolacja wigilijna, w wielu domach również rozpoczynamy zupą.

Jest to po prostu kruche ciasto, które możemy zrobić na 2 sposoby – z jajkiem i bez jajka. Mąki też można podmieniać.

Do tego prawdziwy recycling –  można wykorzystać resztki z obiadu lub nadwyżkę nadzienia do pierogów.

Moje nadzienie to tylko przykład. Użyłam wątróbki pieczonej, którą zblendowałam na pastę oraz buraczki tarte. Ale jeżeli przy wyrabianiu pierogów zostało nieco nadzienia mięsnego i/lub grzybowego, albo kapusta z grzybami, jajka na twardo, tuńczyk, czy trochę bigosu, to śmiało ładujcie do środka co macie! A może została pieczona rybka? Lub jakieś pieczone warzywa? Też się nadadzą 🙂

Po prostu dopasujcie farsz do zupy, czy innego dania, do którego podacie paszteciki.

 

 

Co potrzeba (na 4 większe paszteciki lub 6-7 mini wersji):

5 czubatych łyżek mąki z sorgo (może być jaglana, ryżowa, owsiana)

1 łyżka mąki gryczanej białej (lub owsianej)

1 łyżka skrobi z tapioki (lub innej skrobi)

szczypta soli

3 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego

3-5 łyżek mleka migdałowego lub kokosowego rzadkiego (lub zwykłego czy innego roślinnego)

1 żółtko – lub bez – więcej w treści przepisu

 

Na nadzienie:

Wątróbka pieczona lub smażona, majeranek, pieprz, sól.

Buraczki tarte/ćwikła z chrzanem/buraczki drobno lub grubo tarte/ mogą być z barszczu.

 

Co robimy:

Mąki przesiewamy i dodajemy sól, olej, i żółtko, zagniatamy ciasto i po jednej łyżce dodajemy mleko – ilość zależy od mąki, konsystencja ma być po prostu plastyczna, dlatego dodawajcie mleko powoli.

Jeżeli nie jecie jajek – po prostu pomińcie żółtko, dodajcie więcej oleju, około 5 łyżek roztopionego, a także więcej mleka. Mleka tyle aby konsystencja była plastyczna.

Ciastem wylepiamy foremki na muffiny. Kawałek zostawiamy aby móc wyciąć topping – np. gwiazdkę, choinkę, renifera, co macie, co lubicie. Odstawiamy wszystko na kilkanaście minut do lodówki.

Piekarnik nagrzewamy na 180 stopni. Podpiekamy spód około 4 minuty.

 

Wyciągamy formę. Nakładamy nadzienie.

U mnie – wątróbka pieczona (2 większe sztuki), zblendowana z kilkoma łyżkami wody (3-4 łyżki ciepłej wody). Do tego dodałam sporo majeranku, sól i pieprz . Można dodać również odrobinę oleju.

Następnie użyłam domowe buraki tarte (wiórki marynowane), odcisnęłam sok, dodałam sporo pieprzu. Można zetrzeć buraki, które pozostały z przygotowania barszczu dodać odrobinę octu, sól i pieprz.

Najpierw nałożyłam nadzienie z wątróbki, wyrównałam, a  następnie na wierzch buraczki.

 

Ponownie wstawiamy do piekarnika na 8 minut.

 

Przygotowane wcześniej gwiazdki czy choinki moczymy w białku (chyba, że nie użyliście jajka, to pomińcie). Wyciągamy foremkę z muffinami i na wierzchu układamy nasz topping. Pieczemy już wszystko razem od 4 do 6 minut w zależności od grubości wyciętego wzoru.

Paszteciki wyciągamy z piekarnika i studzimy w formie, którą stawiamy na kratce. Ciasto w tym czasie odpowiednio stwardnieje.

Jeżeli chcecie przygotować dzień wcześniej wasze przekąski, to po ostudzeniu przechowujcie je w lodówce w szczelnym pojemniku.

 

 

No Comments

Leave a Comment

Secured By miniOrange