Perskie ryżowe ciasteczka różane (bez glutenu, bez mleka)

 

Naan Berenji to ryżowe ciasteczka z przyjemną nutą wody różanej. Wywodzą się z kultury perskiej, z okolic dzisiejszego Iranu.  I to właśnie od nich zaczęła się moja przygoda z kuchnią perską, a przede wszystkim ze słodkimi wypiekami. Urzekło mnie, że do przygotowania deserów bardzo często wykorzystuje się cudowne składniki jak woda różana, pistacje, szafran, sporo ryżu, wypieki i desery są bardzo zmysłowe 🙂 , pełne magii i cudownych aromatów, pięknych kolorów. Gdy dowiedziałam się o Naan Berenji – ciasteczkach bezglutenowych, do tego z dodatkiem mojej ukochanej róży, zaczęłam czytać, szperać, pytać.

Dotarłam do kilku osób zajmujących się podobnie jak ja kulinarnym blogowaniem, ale mieszkających w Iranie lub wywodzących się z kultury perskiej. Znalazłam wiele przepisów i byłam mocno zaskoczona jak dużo jest sposobów na ich wykonanie, jak przepisy różnią się miedzy sobą, jak różne proporcje są stosowane. Podstawa to mąka ryżowa, jajka, masło i woda różana. Czasami można dodać kardamon, a na wierzchu mielone/siekane pistacje albo mak, rzadziej sezam. Wykonuje się je w bardzo różny sposób, ucierając masło z cukrem albo przygotowując syrop, część przepisów zaleca same żółtka, inne całe jajka. Nawet czas i temperatura pieczenia są tak odmienne, że ciężko było mi na początku się w tym wszystkim połapać 😉 .

Jak to zazwyczaj bywa z moimi przepisami, próbowałam, piekłam, kombinowałam, naturalnie musiałam część składników zmienić, ustalić własne proporcje i są 🙂 Moje własne “Monikowo-perskie” Naan Berenji.

Ciasteczka są lekko chrupiące z zewnątrz i mięciutkie w środku, z bardzo delikatną nutką różaną i subtelnym dodatkiem kardamonu. Bardzo specyficzny wypiek, niezwykle istotne ciasteczka podczas celebracji noworocznych w kulturze perskiej, charakterystyczne dla kuchni irańskiej.

 

 

 

 

 

 

Naan Berenji perskie ryżowe ciasteczka różane

 

Co potrzebujemy (na około 35 ciasteczek):

(szklanka = 250 ml, łyżka = 15 ml)

3 i 3/8  szklanki (3 szklanki i 6 łyżek) mąki ryżowej *

120 ml płynnego oleju kokosowego (rafinowany)

3/4 -1 szklanki erytrytolu / cukru trzcinowego (ciasteczka wychodzą mało słodkie, ja używam 3/4 szklanki)

3 średniej wielkości jajka

1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

1/4 łyżeczki kardamonu (lub więcej do około 3/4 – 1 łyżeczki, ja wolę wersję z mniejszą ilością)

3 łyżki wody różanej (45 ml)**

opcjonalnie do posypania: mielone pistacje, mak lub jak u mnie “cukier” różany

 

* W zależności od wielkości jajek, a także od tego ile jajka zawierają wody (jajko jajku nie równe), może być potrzeba dodania łyżki mąki więcej lub mniej

** Woda różana potrafi być bardzo intensywna lub z mało wyczuwalnym smakiem róży, ja polecam te intensywne. Polecam przede wszystkim kierować się składem, powinna zawierać wyłącznie wodę i ekstrakt z róży, nic więcej. Dostaniecie wodę różaną w sklepach z “egzotycznym” jedzeniem z różnych stron świata, a także w super i hipermarketach. Czytajcie jedynie skład.

 

Co robimy:

Do miski wlewamy ciepły, ale nie gorący olej kokosowy, dodajemy wybrane słodzidło i mieszamy.

Dodajemy jajka, mieszamy szybko do połączenia się składników. Następnie dolewamy wodę różaną i ponownie wszystko mieszamy.

Przesiewamy mąkę ryżową z proszkiem, dodajemy kardamon, mieszamy. Powinna powstać dosyć lepka, ale zwarta masa. Przykrywamy miskę folią i wstawiamy do lodówki na około 1 godzinę lub 20-30 minut do zamrażalnika. Ja preferuję zamrażalnik, oszczędność czasu, a do tego ciasta odpowiednio się chłodzi.

Wyjmujemy ciasto, które powinno być już bardziej zwarte, ale delikatnie klei się do rąk, jednak gdyby było tak lepkie, że nie da się formować ciastek, to albo ciasto wymaga dłuższego schłodzenia, albo należy dodać odrobinę (!) mąki ryżowej. Polecam jednak mocniej schłodzić niż przesadzić z mąką.

Z ciasta lepimy małe kulki – około 1 łyżka na 1 ciasteczko. Układamy je na blasze pokrytej papierem do pieczenia i za pomocą wykałaczki możemy wykonać tradycyjną ozdobę – gwiazdkę. Posypujemy pistacjami, makiem lub cukrem różanym.

Blachę razem z ciastkami wstawiamy na minimum 20-30 minut do lodówki.

Piekarnik nagrzewamy do 165 stopni. Ciasteczka pieczemy na środkowym poziomie około 18-21 minut (u mnie 19). Wyjmujemy blachę z piekarnika i nie ściągamy ciasteczek od razu, powinny poleżeć na niej około 15 minut. Przekładamy na deskę i studzimy.

Ciasteczka przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku.

 

Smacznego!

 

 

 

 

No Comments

Leave a Comment