Pieczone nuggetsy z kurczaka (bez glutenu)

Pyszny domowy fast food, który dzięki własnoręcznemu przygotowaniu, zamienia się w bardzo fajny slow food. Nuggetsy to jakaś magiczna potrawa, za którą przepada większość ludzi. Jednak te tłuste, niezbyt bogate w wartości odżywcze pseudo mięso, zamknięte w panierce (skład rozstawia więcej niż “dużo do życzenia”), pełne glutenu, konserwantów i nie wiadomo czego jeszcze, nie kojarzą się zbyt dobrze. Ale nie musimy odmawiać sobie czegoś smacznego, a jeżeli przygotujemy je w domu, to uwierzcie, że nie dość, że zdrowsze, to o wiele smaczniejsze.

Moje nuggetsy są pieczone, nie smażone w głębokim tłuszczu i tutaj Ameryki nie odkryłam, bo wiele osób wpadło już dawno temu, żeby smażenie we frytkownicy zamieniać na pieczenie w piekarniku. Problem dla osób z celiakią zazwyczaj stanowi panierka. Gotowa bułka tarta bez glutenu oparta jest na skrobi pszennej (pozbawionej glutenu), ale nie każdy chce i nie każdy może ją jeść. Panierki są zazwyczaj przygotowane na bazie mączki kukurydzianej. Niestety większość celiaków źle toleruje kukurydzę (poza skrobią, którą większość osób toleruje dobrze).

Ja nie jestem zwolenniczką gotowców, wolę domowe odpowiedniki wszystkiego. Panierkę chrupiącą stworzyłam niejedną. Bardzo fajny sposób na panierkę podawałam kiedyś do paluszków rybnych (klik). Jednak tym razem pokażę Wam równie fajną, naprawdę genialną domową panierkę, która przyda się i do innych dań.

A same nuggetsy są przepyszne, z zewnątrz chrupiące, w środku soczyste i miękkie.

 

 

 

 

 

Wskazówki:

 

Mięso najlepiej jest zamrozić wcześniej. Później po upieczeniu jest bardziej kruche i smaczniejsze.

Pierś z kurczaka rozmrażamy mniej więcej w 85%, tak aby było jeszcze w środku nieco zmrożone. Takie mięso łatwiej się kroi na równe kawałki. Mięso z piersi jest bardzo delikatne i miękkie, łatwo się rozpada i rozrywa, a tutaj nieco zmrożone ma taką konsystencję, która pozwala szybko i łatwo je pokroić. Ja zamiast noża używam nożyczki, jedną parę mam przeznaczoną do krojenia mięsa. Bardzo polecam.

Jest jeszcze jedna przyczyna takiego rozmrożenia nie do końca. Po pierwsze mięso będzie bardziej soczyste po upieczeniu. Po drugie mięso będzie się chwilę dłużej piekło, dzięki czemu panierka także, co da czas na jej przyrumienienie i pozwoli na to, żeby była chrupiąca. Gdybyśmy piekli surowego kurczaka w takim samym czasie, mógłby być bardziej suchy w środku, a tak pozostaje super soczysty.

Kawałki mięsa nie powinny być zbyt cienkie, aby zostały soczyste w środku.

Ja kupuję zawsze wyłącznie mięso z hodowli ekologicznych, od zaufanych hodowców, albo od mojej rodziny. Pomijając kwestie zdrowotne, które są zdecydowanie przeważające, to smak mięsa zawsze jest na wielki plus, ponieważ mięso jest po upieczeniu po prostu smaczniejsze, a także bardziej soczyste.

 

Panierkę potraktujcie jako patent do wielu dań. W tan sam sposób można panierować różne warzywa (np. kalafiora, brokuły czy cukinię), inne mięsa czy ryby, a potem zapiec odpowiednio długo do rodzaju wybranej potrawy.

Panierkę można wykonać w wersji bezglutenowej i w wersji paleo, obie wersje są bardzo smaczne, wybierzcie zgodnie z preferencjami lub możliwościami dietetycznymi.

Płatki drożdżowe w panierce nie tylko wzmacniają jej smak (to takie naturalne umami, czyli naturalny glutaminian sodu, wzmacnia bardzo smak), ale przede wszystkim świetnie wpływają na konsystencję panierki i jej chrupkość, dlatego w miarę możliwości nie pomijajcie tego dodatku. Gdybyście z jakichś powodów nie mogli ich jeść, to możecie spróbować dodać 3-4 łyżki mąki kokosowej, smak będzie inny, ale chrupkość będzie ok.

 

 

Pieczone nuggetsy z kurczaka

 

 

Co potrzebujemy

 

Na nuggetsy:

 

500-550 g mięsa z piersi kurczaka

sok z 1 cytryny ekologicznej

łyżka delikatnej w smaku oliwy (np. z wytłoczyn) lub oleju

sól morska (około łyżeczka)

dodatkowo: 1 niewielkie jajko + 1-2 łyżki mleka migdałowego lub wody

 

Na panierkę:

 

10 łyżek mąki do wyboru:

  • mąka ryżowa biała (polecam Balviten)
  • mąka migdałowa biała (odolejona mąka z migdałów bez skórki, to nie to samo co mielone migdały)

2-3 łyżki mielonych migdałów bez skórki

1/2 szklanki nieaktywnych płatków drożdżowych

odrobina soli morskiej

1,5 łyżeczki mielonej papryki

1-2 łyżeczki granulowanego czosnku

2 łyżeczki granulowanej cebulki

szczypta otartego tymianku

pieprz

5 łyżek płynnego, ciepłego, rafinowanego oleju kokosowego (150 ml)

 

 

Co robimy

 

Czytamy wskazówki dotyczące mięsa (nad przepisem).

 

Mięso kroimy na kawałki, niezbyt cienkie, o długości około 4 cm. Przekładamy je do miski, wyciskamy sok z cytryny, dodajemy sól i olej. Wszystko razem mieszamy i odstawiamy.

Do drugiej miski wybijamy jajko, dodajemy odrobinę wody lub mleka migdałowego i mocno rozbijamy widelcem.

W trzeciej misce umieszczamy wybraną mąkę (ryżową lub migdałową białą), dodajemy mielone migdały , sól i wszystkie przyprawy, dokładnie mieszamy. Następnie wlewamy ciepły olej kokosowy i mieszamy aż składniki się połączą i otrzymamy strukturę mokrego piasku. Dodajemy płatki drożdżowe i mieszamy.

 

Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni (góra-dół). Blachę do pieczenia wykładamy papierem.

 

Mięso maczamy w rozmąconym jajku, kawałek po kawałku, pilnując aby z każdego kawałka ściekł nadmiar płynu (po wyjęciu z miski trzymamy mięso chwilkę nad nią). Każdy kawałek obtaczamy w panierce, staramy się to robić dokładnie, aby panierka mocno obkleiła mięso z każdej strony.

Mięso kładziemy na blasze i wstawiamy na środkowy poziom. Każdy piekarnik jest nieco inny, więc i pieczenie może różnie wyglądać. Również termoobieg działa inaczej u każdego, być może u Was wysusza mięso, wówczas nie używajcie go.

Ja piekę następująco:

  • pierwsze 5 minut na opcji góra-dół w temperaturze 190 stopni
  • kolejne 5 minut na grillu z termoobiegiem
  • później ponownie 5 minut na opcji góra-dół
  • przekładam każdy kawałek na drugą stronę, zmniejszam temperaturę do 180 stopni i piekę 5-7 minut na zwykłym/podstawowym termoobiegu
  • zmieniam grzanie na góra-dół (nadal 180 stopni) około 5-8 minut

Całkowity czas pieczenia wynosi u mnie od 25-30 minut.

Po upieczeniu wyjmujemy i jemy od razu, ale można również część mięsa odgrzać na drugi dzień w piekarniku lub na patelni.

 

 

Sposób podania:

 

Warzywa i dodatki.

Podajemy z dowolnymi surówkami, warzywami gotowanymi na parze lub pieczonymi ziemniaczkami (klik), kuleczkami ziemniaczanymi (klik) czy frytkami z cukinii (klik)

W zależności od pory roku i sezonu na dane warzywa wybieramy co lubimy. Ja w sezonie pomidorowym bardzo lubię prostą salsę z pomidorów. Pomidory malinowe obieram, wyciągam pestki, kroję w kostkę, dodaję odrobinę oliwy i sporo soku z cytryny, do tego nieco soli kłodawskiej, suszone oregano, bazylię i natkę pietruszki.

Tutaj zawsze pasuje również mizeria, a także surówka z marchewki – na słono z selerem, majonezem lub oliwą, solą i pieprzem, albo na słono-słodko z dodatkiem ananasa.

Sos.

Sos możecie dobrać sami, może to być dobrej jakości musztarda, domowy majonez czy ketchup. Jeżeli jecie nabiał, to może być sos ziołowy lub czosnkowy na bazie jogurtu albo sos tzatziki.

Ja robię bardzo prosty sos na bazie gęstego koncentratu pomidorowego (‘Mutti’), który delikatnie rozrzedzam wodą, dodaję oregano, bazylię i odrobinę pieprzu.

 

 

 

No Comments

Leave a Comment