Pieczone pikantne kotlety z łososia i cukinii

Kolejna rybna propozycja, to kotlety z łososia i cukinii, mocno imbirowe, pikantne, czyli wyrazista i charakterna forma rybki na obiad 🙂 Bardzo lubię ryby, zimą jem je codziennie, lub przynajmniej pięć razy w tygodniu. Nic nie poradzę, są smaczne, szybko się je przygotowuje, do tego to skarbnica kwasów omega 3 i witaminy D. Widocznie mój organizm jest stosunkowo “kumaty” i wie czego się domagać 😉

A żeby rybka się nie przejadła (chociaż w moim przypadku to raczej mało prawdopodobne), to można kombinować z jej udziałem całe mnóstwo fajnych dań. Sporo propozycji znajdziecie u mnie na blogu w zakładce “Ryby”. Natomiast dzisiaj coś, co chyba jest jedną z najsmaczniejszych form – fishburgery! Przepyszne, do tego bardzo zdrowe, zamiast smażyć je na oleju, piekę w piekarniku. Wychodzą soczyste w środku, lekko chrupiące z zewnątrz. Smakują cudownie w weekendowy obiad, czy na zimno do paleo bułeczki z cukinii z sosem musztardowym i warzywami.

 

 

 

Co potrzebujemy:

Filety z łososia około 550-600g

1 średniej wielkości cukinia

1 małe jajko

4-5 plastrów świeżego imbiru

1 porządna łyżeczka austriackiej musztardy estragonowej  bez cukru – u mnie Original Wiener Würstel Senf estragon mittelscharf ohne Zucker firmy Albatros – kupicie w marketach (lub innej ulubionej, jednak nie polecam Dijon, ponieważ bardzo zmienia smak)

przyprawy do smaku: imbir mielony, bały pieprz, sól morska, mielona trawa cytrynowa, sporo czosnku granulowanego, tymianku, suszonej skórki cytrynowej, granulowanej cebulki, ewentualnie odrobina papryki

1 łyżka suszonego koperku

1 łyżka suszonej natki pietruszki

wyciśnięty sok i skórka starta z 1/2 cytryny

2 łyżki mąki kokosowej+ do obtoczenia

 

Rybę myjemy, wyciągamy ości, odkrawamy skórę i wszystkie błonki. Kroimy ją w małe kawałki, dodajemy wyciśnięty przez praskę do czosnku świeży imbir i mielimy blenderem na gładką masę razem ze wszystkimi przyprawami, musztardą oraz sokiem i skórką z cytryny.

Cukinię obieramy, wycinamy gąbczasty środek i pestkami i trzemy ją na tarce o małych oczkach. Partiami wyciskamy wszystkie soki z cukinii. Odciśniętą cukinię dodajemy do masy rybnej i bardzo dokładnie mieszamy.

Dodajemy jajko i zagniatamy ciasto, na końcu dodajemy mąkę kokosową (ja przesiewam aby pozbyć się grudek).

Zwilżonymi w zimnej wodzie dłońmi formujemy kotleciki. Układamy je na półmisku/talerzu, przykrywamy i wstawiamy na 2 godziny do lodówki.

Po tym czasie piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.

Na duży talerz wysypujemy odrobinę mąki kokosowej, dodajemy do niej trochę soli, tymianku i granulowanego czosnku, mieszamy. W tej mieszance obtaczamy delikatnie każdy kotlecik.

Na kratce do pieczenia rozkładamy papier który obsypujemy mąką kokosową (po upieczeniu kotlety lepiej odejdą od papieru) i układamy na nim kotleciki. Kratkę wstawiamy na dolny poziom. Pod kratką można umieścić blachę z odrobiną wody.

Pieczemy do zrumienienia. Ja piekę 10 minut na termoobiegu i następnie 15- 20 minut na opcji góra-dół, czas dostosowuję do grubości kotletów, jeżeli się rumienią to zmniejszam odrobinę temperaturę. Natomiast mniej więcej w połowie pieczenia przekładamy kotlety górą do dołu, aby podpiekły się ładnie z obu stron. Przede wszystkim trzeba znać swój piekarnik i dostosować całkowity czas pieczenia żeby nie wysuszyć koletów, mają być soczyste i miękkie. Jeżeli Wasz piekarnik ma termoobieg jak miotacz ognia, to możecie z niego kompletnie zrezygnować, aby nie wysuszyć rybki! Czasami wystarczy 25 minut na całkowity czas pieczenia. Pilnujcie co dzieje się za drzwiczkami piekarnika.

 

Podajemy na ciepło z sosem (ja lubię najprostszy na świecie musztarda + dobrej jakości koncentrat, sól i pieprz) i toną warzyw, a także obowiązkowo z cząstkami cytryny i/lub limonki.

Na zimno, jak pisałam na początku, smakują rewelacyjnie. Polecam upiec cukiniowe paleo bułeczki, zrobić jakiś fajny sosik, pokroić ulubione warzywa i buła do pracy gotowa 🙂 Dlatego w weekend zawsze przyrządzam większą ilość kotlecików, a na początku tygodnia po prostu wyciągam je z lodówki, pakuję do lunchboxa i mam pycha szamkę do pracy 🙂

 

Smacznego!

 

 

 

 

 

 

No Comments

Leave a Comment