Pralinki z różanym marcepanem w gorzkiej czekoladzie

Pralinki, marcepan, czekoladę możemy oczywiście kupić. Jak wszystko. Ale domowe zawsze jest najlepsze! Dosłownie wiemy co jest w środku, przygotowujemy wszystko pod nasze smaki, nie ma chemii, konserwantów, zbędnego cukru, tłuszczu palmowego, syropu glukozowego… a do tego smakuje o niebo lepiej niż to, co możemy znaleźć na sklepowej półce. Pralinki marcepanowe robi się bardzo łatwo, zwłaszcza jeżeli macie już przygotowaną domową czekoladę i masę marcepanową, to praktycznie wystarczy wymieszać, rozpuścić, przelać i gotowe 😀

Do tego własnoręcznie przygotowane słodkości będą zawsze miłym upominkiem dla bliskich! Taki prezent wykonany przez nas, ładnie zapakowany (tutaj też warto pogłowić się nad skonstruowaniem opakowania), to chyba najmilszy upominek, bo wkładamy w niego serce i naszą pracę, przecież w podarunkach nie chodzi o to, aby wykupić pół galerii handlowej, a o pamięć, o sprawienie komuś przyjemności :).

Można pobawić się w temperowanie czekolady, zależnie od tego jakiej czekolady użyjecie (domowej czy kupnej), efekt będzie różny. Jeżeli zdecydujecie się na jednak na użycie dobrej jakości czekolady ze sklepu, to zróbcie chociaż masę marcepanową własnoręcznie, skład tych dostępnych w sklepach nie jest najlepszy. Do tego umawiamy się, że pralinki robimy własnoręcznie ;).

Zabieramy się więc do przygotowania.

 

 

Co potrzebujemy:

200 g domowej masy marcepanowej KLIK

3-4 łyżki dobrej jakości wody różanej bez cukru

odrobina pudru z erytrytolu lub innego słodzidła

jeżeli pralinki mają być w wersji 18+, to łyżka brandy, rumu lub ulubionego likieru

około 50 g domowej gorzkiej czekolady KLIK lub gotowej ze sklepu

 

Co robimy:

Masę marcepanową rozgniatamy w misce, dodajemy wodę różaną (ilość w zależności od tego, jak bardzo różane mają być pralinki, ja daję 4 łyżki i ciut 😉 ) oraz opcjonalnie odrobinkę dowolnego alkoholu, aczkolwiek tutaj polecam rum i brandy najbardziej. Mieszamy i zagniatamy masę, będzie nieco lepka, więc można się wspomóc małą ilością pudru z dowolnego słodzidła. Formujemy kulę i wstawiamy do lodówki na koło 30 minut.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej do momentu upłynnienia masy i szybko mieszamy, zdejmujemy znad garnka. Lekko studzimy. Aby masa ładniej się błyszczała dodajcie przy podgrzewaniu odrobinę oleju kokosowego, wystarczy tylko trochę.

W tym czasie wyciągamy masę marcepanową z lodówki, powinna już odpowiednio się ściągnąć, jeżeli jednak lepi się za mocno, to podsypujemy pudrem.

Przygotowujemy silikonowe foremki do czekoladek/pralinek – polecam te o mniej skomplikowanych kształtach i bez zawijasów, np jak u mnie – jajeczka. Możecie wlać na dno po prostu odrobinkę czekolady, jeżeli jednak chcecie otrzymać bardziej precyzyjnie wykonane pralinki z cienką warstwą czekolady, przyda się pędzelek cukierniczy – do kupienia w sklepach z wyposażeniem kuchennym lub na internecie. Osobiście przetestowałam i polecam te firm Tescoma oraz Wilton, nie odkształcają się, pozwalają na precyzyjne pokrycie czekoladą, osobiście wole te prosto ścięte (są również dostępne ukośne i zakończone na okrągło).

Pędzelek moczymy w czekoladzie i delikatnie smarujemy dno i brzegi każdej foremki. Wstawiamy do lodówki na kilkanaście minut. Gdy czekolada delikatnie stężeje, za pomocą małej łyżeczki lub łopatki odmierzamy porcje marcepana i wpychamy delikatnie do każdej części w formie, jednocześnie staramy się aby masa dotykała wszystkich ścianek i dociskamy do dna, delikatnie aby nie zepsuć warstwy czekolady. Wierzch smarujemy cienko czekoladą. Gdyby w tym czasie czekolada zgęstniała, można ją ponownie podgrzać (już można smarować ciepłą).

Wstawiamy do lodówki na godzinkę lub dwie. Po tym czasie wyciągamy foremki i delikatnie wyjmujemy każdą pralinkę.

 

PORADY:

—> Jeżeli nie macie odpowiedniej foremki, to możecie z powodzeniem ulepić rękoma kulki lub jajeczka i zanurzać je, położone na widelcu, w czekoladzie, pozwalając aby czekolada delikatnie ściekła, następnie kładziemy każdą na papier do pieczenia i dalej postępujemy podobnie jak wyżej.

 

—> Bardzo ładnie prezentują się również bardziej “płaskie” pralinki. Wystarczy rozwałkować masę marcepanową (podsypując ją pudrem z erytrytolu czy innego słodzika) i wycinać małe zajączki, kaczuszki czy owieczki za pomocą małej wykrawaczki do ciasteczek. Następnie jak wyżej – zanurzamy każdą z nich, położoną na szerokim widelcu, w roztopionej czekoladzie .

 

—> Jeżeli macie ochotę ozdobić czekoladki, to gdy odpowiednio odleżakują w lodówce, możemy udekorować je rozpuszczoną w kąpieli wodnej domową białą czekoladą. Czekoladki wyjmujemy z foremek i układamy na papierze. Rozpuszczamy białą czekoladę. Najlepiej i najłatwiej jest przelać ją do woreczka strunowego lub cukierniczego (możecie również użyć tych wszystkich gadżetów do dekoracji czekoladą, ale tak jest moim zdaniem szybciej i prościej). Gdy czekolada ostygnie i zacznie delikatnie gęstnieć, odcinamy różek woreczka (ułamek milimetra dosłownie) i malujemy kreseczki, kółeczka i kropeczki 🙂 odstawiamy do ostudzenia.

 

—> Możecie również wykonać praliny o dowolnym smaku. Jeżeli różany marcepan, to nie jest to co lubicie najbardziej, użyjcie zamiast wody różanej dowolnego alkoholu, możecie dodać sproszkowaną suszoną skórkę pomarańczową, ekstrakt pomarańczowy/cytrynowy, więcej ekstraktu migdałowego przy wyrabianiu masy, wiśnie w alkoholu lub maderze, kawałki surowego kakao, płatki suszonego kokosa, co tylko przyjdzie Wam na myśl, a nawet możecie nie dodawać nic i pozostawić marcepan w czystej postaci :).

Smacznego!

 

No Comments

Leave a Comment

Secured By miniOrange