Pyszne muffinki z konfiturą z owoców dzikiej róży (bez glutenu, bez jajek, bez mleka)

Szybkie, proste, pyszne, mocno wilgotne, bardzo aromatyczne – takie są dzisiejsze muffinki.

Samo ciasto jest przepyszne, dlatego z powodzeniem możecie je wykorzystać solo, nadziać muffinki inną ulubioną konfiturą/dżemem/musem oraz owocami (zwłaszcza wszelkimi jagodowymi jak borówki, maliny, jeżyny), a nawet czekoladą, masłem migdałowym, czy czymkolwiek chcecie.

 

Muffinki nie zawierają glutenu, żadnych przetworów mlecznych oraz jajek. Mąki bazowe to mąka ryżowa, jaglana oraz skrobie ziemniaczana i z tapioki, czyli bardzo prosto, bez udziwnień, bardzo lekkostrawne mąki, idealne dla alergików.

Same zalety prawda? Ale uwierzcie, że największą i tak jest wspaniały smak i cudowna, lekka, puszysta konsystencja. Babeczki są wilgotne, ale pomimo iż nie zawierają jajek, nie są “ciężkie” czy mocno zbite, jak to bywa w większości tego typu wypieków. Są konkretne, czyli można się najeść 😉 , ale jednocześnie są lekkie jak na bezjajeczne muffinki.

Polecam ten przepis z całego serca, bo muffinki są przepyszne!

 

Co potrzebujemy:

(do odmierzania składników użyłam szklanki 240 ml)

1/2 szklanki mąki ryżowej

1/4 szklanki skrobi z tapioki

1/4 szklanki skrobi ziemniaczanej lub arrarutowej

1/4 szklanki mąki jaglanej

1/2 dużego dojrzałego banana lub 3/4 średniego

3/4 łyżeczki proszku do pieczenia

1/4 łyżeczki sody

1/4 szklanki cukru trzcinowego/erytrytolu

1/2 szklanki mleka migdałowego

1/4 szklanki płynnego oleju kokosowego

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii / domowego cukru waniliowego / ziarenka z 1 laski wanilii

1/2 łyżeczki octu

do nadzienia: konfitura (marmolada-mus) z owoców dzikiej róży (przepis tutaj)

 

Co robimy:

Piekarnik nagrzewamy do 170-175 stopni (w zależności od piekarnika, ja zazwyczaj piekę w 170, w połowie pieczenia około 7-8 minut w temperaturze 175 stopni i ponownie zmniejszam do 170).

Do miski przesiewamy mąki, proszek i sodę. Odstawiamy

W drugiej misce rozgniatamy widelcem banana pokrojonego uprzednio w plastry. Dodajemy mleko, olej, słodzidło, wanilię i mieszamy. Masę rozdrabniamy szybko blenderem ręcznym – kilka obrotów, nie za długo!

Mieszankę mąk przesiewamy kolejny raz już nad miską z płynnymi składnikami. Mieszamy bardzo dokładnie, ponownie rozdrabniamy masę blenderem (dosłownie 2-3 obroty, aby masa była gładsza). Dodajemy ocet i mieszamy już tylko łyżką.

Masę przekładamy do foremek – ja użyłam silikonowych, wąskich, o lekko wydłużonym kształcie i takie polecam najbardziej, ponieważ konsystencja wyjdzie idealna (w foremkach o różnych kształtach muffinki różne się pieką). Piekłam również w innych i też były smaczne, więc użyjcie, to co macie aktualnie w domu, sprawdzajcie jedynie patyczkiem stan upieczenia babeczek.

Nakładamy około 2 łyżki masy, następnie łyżeczkę konfitury z owoców dzikiej róży (lub inną) oraz na koniec kolejna łyżkę ciasta. Mi z tej ilości wychodzi 5 sporych muffinek.

Pieczemy muffinki na kratce, nie na blasze, około 25 minut.

Wyjmujemy foremki z piekarnika, przekładamy na deskę i studzimy około 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy muffinki delikatnie z foremek, studzimy jeszcze trochę i gdy ostygną możemy zajadać 🙂 Ja niedoczekalska, zawsze muszę uszczknąć chociaż kawałeczek ciepłej 😉 Pierwszego dnia są najlepsze, na drugi dzień konsystencja staje się nieco cięższa, ale nadal są pyszne i wilgotne!

 

Smacznego!

 

 

No Comments

Leave a Comment