Rose hip curd, czyli krem z owoców dzikiej róży

Przepisów na kremy typu curd widziałam mnóstwo z wykorzystaniem wielu różnych owoców, ale nigdy owoców dzikiej róży. Aczkolwiek często może się wydawać, że na coś wpadliśmy, po czym dowiadujemy się, że ktoś również wymyślił coś podobnego, więc znając pomysłowość ludzi gotujących, wcale się nie zdziwię, jeżeli ktoś już kiedyś wpadł na podobny pomysł 😉 Póki co, nie widziałam. Ja wykonuję taki krem w dwóch wersjach – z wykorzystaniem konfitury lub samego przecieru z owoców. Oba są pyszne, chociaż każdy ma inną konsystencję i inne zastosowanie w mojej kuchni. Ten z przecieru jest rzadszy, zazwyczaj wykorzystuję go jako polewę do naleśników czy placuszków, ten z konfitury, o gęstej konsystencji, przydaje mi się najbardziej w roli nadzienia do tart, kruchych babeczek i przekładania biszkoptów.

Uwielbiam ten smak, delikatność i aksamitną konsystencję. Zróbcie sobie taki przysmak koniecznie!

 

 

250 g konfitury różanej z tego przepisu ***

3 jajka

1 łyżka słodzidła

szczypta soli

1,5-2 łyżki skrobi (lub 2-3 łyżki proszku budyniowego)

sok z 1/3 cytryny

100 ml mleka migdałowego

kilka kostek białej wegańskiej czekolady / kilka pastylek masła kakaowego / łyżka oleju kokosowego

 

*** Zamiast konfitury możecie również wykorzystać przecier z owoców dzikiej róży – czyli tak, jak to było w pierwszym etapie wykonywania konfitury. Jeżeli użyjecie przecier – krem będzie miał rzadszą konsystencję, jeżeli konfiturę – będzie bardziej gesty. Natomiast jeżeli użyjecie przecier i dodacie więcej skrobi, konsystencja będzie podobna, jak w przypadku wykorzystania konfitury.

 

Mleko wraz z sokiem z cytryny podgrzewamy i odstawiamy. W dużej misce ubijamy jajka ze szczyptą soli i z dodatkiem cukru (końcówki jak do ubijania białek)  na gładką jasną i puszystą masę. Dodajemy po łyżce konfiturę, mieszamy do dokładnego połączenie się składników. Na końcu dodajemy skrobię i wszystko dokładnie mieszamy. Do tak przygotowanej masy wlewamy powolutku ciepłe mleko, cały czas energicznie ubijając. Gdy składniki się połączą, miksujemy całość jeszcze przez chwilkę aby napowietrzyć masę. Przelewamy całość do garnka/rondelka i podgrzewamy na małym ogniu, cały czas mieszamy wszystko energicznie trzepaczką. Gdy zacznie gęstnięć dodajemy czekoladę lub olej kokosowy/masło kakaowe. Mieszamy, aż tłuszcz rozpuści się w kremie. Najważniejsze będzie ciągłe mieszanie, nie zostawiajcie gęstniejącej masy na ogniu.

Odstawiamy, przykrywamy od góry folia spożywczą lub przelewamy do słoika. Studzimy, wkładamy do lodówki do stężenia. Krem należy przechowywać w lodówce do 3 dni.

 

Wyjadamy łyżeczką prosto ze słoika 😉 albo wykorzystujemy do dowolnych deserów.

 

No Comments

Leave a Comment