Wegańskie ciasteczka wyciskane (bez jajek, glutenu i mleka)

Wyciskane ciasteczka zazwyczaj zawierają jajka. Dodatek samego białka pomaga uzyskać bardzo chrupiące ciasteczka, samo żółtko daje nam efekt mocno rozpływającego się w ustach ciastka, a całe jajko, w zależności od proporcji daje nam delikatne ciastko.

Bez jajek też się da, tylko trzeba użyć odpowiednie proporcje. Brak jajka zawsze daje ryzyko, że ciastka rozpłyną się na blasze podczas pieczenia, będą albo za suche i ciężkie do wyciskania, albo za mokre i rozpadną się po upieczeniu.

Istnieje sporo ciastek maślanych, w których daje się sporą ilość masła bez jajek, efekt jest fajny, o ile ktoś lubi smak masła, ja osobiście nie cierpię, ale dużo osób lubi, jednak tutaj chodzi o efekt tłustego ciasta. Bez masła smakują moim zdaniem podobnie, zwłaszcza jeżeli chodzi o strukturę i konsystencję, po prostu nie ma smaku typowego dla pieczonego masła. Trzeba tylko jak zawsze użyć dobre proporcje. Aby ciasteczka pozostały w swoim pięknym kształcie, koniecznie trzeba je mocno schłodzić przed pieczeniem.

W tych ciasteczkach, jak i w pozostałych, użyłam olej kokosowy rafinowany (nie używam nierafinowanego do pieczenia), a do tego zmiękczyłam ciasto dodatkiem mleka roślinnego. Jednak mam w zanadrzu przepisy na ciastka bez mleka, a z samym olejem – takie wychodzą jak duńskie ciastka maślane lub markizy wiedeńskie, mocno tłuste. Na takie również pojawi się przepis, a dzisiaj wersja nieco lżejsza, bardzo smaczna.

 

 

Wegańskie ciasteczka wyciskane

 

Porady przed pieczeniem

 

  • To ciasto nadaje się do wyciskania przez worki cukiernicze, ale zdecydowanie też silikonowy.
  • Nie powinno się tutaj używać małych tylek
  • Używamy tylki o średnicy podstawy około 3 cm
  • Użyłam dużej tylki typu otwarta gwiazda
  • Jeżeli nie posiadacie odpowiedniego sprzętu, możecie przełożyć ciasto do woreczka strunowego, odciąć róg i wyciskać ślimaczki
  • Olej kokosowy musi być bardzo miękki, ale w stałej konsystencji. Aby prawidłowo go odmierzyć polecam użyć miarkę 15 ml (=1 łyżka). Miarka musi być pełna. Gdy potrzebujemy 4,5 łyżki oleju kokosowego używamy 4 miarki po 15 ml i 1 miarkę 7,5 ml.

 

 

Co potrzebujemy:

(szklanka = 240 ml, łyżka = 15 ml, łyżeczka = 5 ml)

4,5 łyżki bardzo miękkiego oleju kokosowego rafinowanego w stałej konsystencji

1/4 szklanki + 2 łyżki cukru trzcinowego lub erytrytolu (można użyć także inne skrystalizowane słodzidło)

2 łyżeczki domowego cukru waniliowego z dowolnego słodzidła (w pudrze)

ziarenka z 1/2 laski wanilii

1,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego

75 ml mleka migdałowego (może być także kokosowe) w temperaturze pokojowej lub bardzo delikatnie letniego

szczypta soli

3/4 szklanki + 2 łyżki mąki ryżowej (Bezgluten)

1/4 szklanki skrobi ziemniaczanej (Bio Planet)

3 łyżki skrobi z tapioki (Polfem)

 

Co robimy:

1. Mąki przesiewamy i dodajemy do nich sól. Odstawiamy.

Cukier trzcinowy mielimy w młynku na puder.

Mleko wyciągamy wcześniej z lodówki aby nabrało temperatury pokojowej. Można je ewentualnie podgrzać (przez 20-30 sekund w kuchence mikrofalowej lub 1-2 minuty w garnku) i odstawić.

Ogrzewamy olej tak aby zmiękł, ale nadal pozostał w stałej konsystencji. W tym celu można go podgrzać około 20-40 sekund w kuchence mikrofalowej, albo włożyć na kilka minut słoik z olejem do ciepłej wody.

Olej musi być bardzo miękki w przeciwnym razie, ciężko będzie nam wyciskać ciasteczka.

2. Odmierzamy olej kokosowy. Dodajemy do oleju cukier waniliowy, cukier trzcinowy lub erytrytol zmielony na puder. Ucieramy mikserem około 3-4 minuty (końcówki jak do ubijania) na średnich obrotach, od czasu do czasu zbierając masę łopatką ze ścianek miski.

3. Dodajemy ekstrakt, ziarenka z laski wanilii oraz mleko migdałowe i mieszamy do połączenia. Na początku masa może wyglądać jakby się zważyła, ale wszystko jest ok.

4. Do masy dodajemy przesiane wcześniej mąki ze szczyptą soli. Mieszamy łyżką silikonową do połączenia się składników. Następnie ucieramy chwilkę mikserem. Powinno powstać miękkie, bardzo elastyczne ciasto.

5. Rękaw cukierniczy napełniamy maksymalnie do połowy ciastem i wyciskamy ciasteczka na blasze pokrytej papierem do pieczenia. Działamy na raty, nie napełniamy całego worka, ponieważ wówczas ciasteczka ciężko jest wyciskać. Pomiędzy ciasteczkami zostawimy odstępy, ciasteczka nie rosną, ale potrzebują przestrzeni aby dobrze się upiec.

Ja wyciskam kształt “S”, ale możecie wyciskać dowolne kształty.

6. Blachy wstawiamy na minimum 3 godziny do lodówki. Można także przechować je tam dłużej np. 6-8 godzin, ja przygotowuję wieczorem, zostawiam w lodówce na całą noc, piekę rano. Tak moim zdaniem jest najlepiej (ciastka odpowiednio się schłodzą i nie zmieniają kształtu podczas pieczenia).

7. Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni. Pieczemy po jednej blasze na środkowym poziomie piekarnika około 12-18 minut.

Czas pieczenia będzie się różnił w zależności od piekarnika oraz wielkości i grubości ciasteczek.

Ja ciasteczka “S” piekę około 16 minut, gdy chcę upiec mocno chrupiące ciasteczka, a gdy chcę upiec nieco miększe, mniej chrupiące ciastka, wówczas piekę je około 13 minut. Większe i wyższe, np. wysokie rozetki piekę dłużej. Ciasteczka muszą się delikatnie zarumienić.

Polecam sprawdzić czas pieczenia na kilku ciasteczkach i wówczas wyczuć swój piekarnik. Należy pamiętać, że ciasteczka po wystudzeniu stwardnieją, więc nie powinno się ich piec zbyt długo.

7. Wyciągamy blachę z piekarnika, trzymamy ciasteczka na blasze około 4-5 minut i przekładamy bardzo delikatnie do ostudzenia.

Powtarzamy z drugą blachą ciastek.

 

Smacznego!

 

 

Notatki:

  • Zamiast ekstraktu z wanilii można użyć także ekstrakt pomarańczowy, cytrynowy lub migdałowy w zależności jaki smak wolicie.
  • Nie polecam używać olejków i aromatów, dają sztuczny posmak, zepsują moim zdaniem każdy wypiek, a do tego są naprawdę niefajnym/niezdrowym dodatkiem.
  • Jeżeli nie macie dobrej jakości ekstraktu, a nie chcecie używać olejków, to polecam do ciasta w zamian dodać więcej ziarenek wanilii. Można również dodać drobno startą skórkę z pomarańczy, cytryny lub limonki (polecam ekologiczne, są smaczniejsze i oczywiście bez oprysków – nie trzeba parzyć).
  • Nie rezygnujcie z dodatku smakowego, bez takich dodatków ciastka są nijakie.
  • W wersji kakaowej można dodać zamiast 2-3 łyżek mąki ryżowej dobrej jakości kakao.
  • Do masy można dodać również kawę rozpuszczalną (dobrej jakości liofilizowaną), wówczas nie zmieniamy ilości mąk.
  • Ciasteczka można oblać deserową lub gorzką czekoladą albo gorzką/deserową kuwerturą. Jeżeli wolicie deserową czekoladę od gorzkiej, to upewnijcie się, że nie zawiera mleka (nie powinno go tam absolutnie być, czekolada deserowa to po prostu mniejsza ilość kakao, jednak producenci piszą co innego, a robią co innego). Można użyć także wegańską białą czekoladę lub lukier.

 

 

Większa porcja.

 

Ten przepis można bardzo łatwo podwoić lub potroić w zależności ile ciasteczek chcecie upiec. Z powyższej porcji wychodzi niecałe 1,5 dużej blachy.

 

Na 2,5 – 3 blachy ciasteczek potrzebujecie:

9 pełnych łyżek bardzo miękkiego oleju kokosowego

3/4 szklanki cukru trzcinowego (zmielonego na puder)

1/2 szklanki + 2 łyżki (150 ml) mleka migdałowego

szczypta soli

ziarenka z 1 laski wanilii

3 (15 ml) łyżeczki ekstraktu waniliowego

3-4 łyżeczki domowego cukru waniliowego w pudrze

1 i 3/4 szklanki mąki ryżowej

1/2 szklanki skrobi ziemniaczanej

6 płaskich łyżek skrobi z tapioki

 

 

Pamiętaj:

† Aby prawidłowo odmierzyć mąkę, użyj łyżki, aby nabrać mąkę do miarki, a następnie wyrównaj powierzchnię. Nie przesypuj mąki do kubka ani nie czerp mąki miarką prosto z torby / pojemnika.

† Łyżka to 15 ml. Łyżka nie równa łyżce, dlatego polecam używać miarki 15 ml.
† Każda mąka ma inne właściwości, zamiast na siłę zmieniać rodzaj mąki (a także producenta) przejrzyj inne przepisy, czasami nie jest możliwa zamiana bez zmiany całej reszty proporcji. Więcej pisałam o tym TUTAJ .

No Comments

Leave a Comment