Ziołowe kluski śląskie bez jajek i glutenu

Kluski uwielbiam, robię je z użyciem jajka (wiele przepisów znajdziecie na blogu klik). Klusek śląskich bez jajek jeszcze tutaj nie było, więc postanowiłam to nadrobić 🙂 Tym razem kluski z dodatkiem ziół, bo takie uwielbiam, ale jeżeli wolicie, to zróbcie podstawową wersję bez ich dodatku. Kluseczki wychodzą naprawdę delikatne, pyszne. Brak jajka sprawia, że są jeszcze lżejsze, dodatkowo są niezwykle aksamitne. Myślę, że zasmakują każdemu, tym co nie stronią od jajek w diecie, ale przede wszystkim tym, którzy po prostu muszą je z diety wykluczyć.

 

 

 

 

Ziołowe kluski śląskie bez jajek i glutenu

 

Co potrzebujemy:

(szklanka 240 ml, łyżka 15 ml, łyżeczka 5 ml)

 

około 1,5 szklanki pure z ziemniaków (4-5 średniej wielkości ziemniaków) typu BC

2 łyżki skrobi ziemniaczanej

3 łyżki skrobi z tapioki

“jajko skrobiowe” 1 łyżka skrobi z tapioki + 4 łyżeczki mleka migdałowego

1/2 łyżki suszonej natki pietruszki, 1/2 łyżki majeranku, 1/2 łyżki suszonego koperku*

szczypta soli

1 łyżeczka oleju kokosowego oraz odrobina soli do gotowania

 

*Jeżeli wolicie klasyczną wersję, to po prostu pomińcie zioła.

 

 

Co robimy:

1. Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie.

Odcedzamy, stawiamy z powrotem na palniku i mieszamy kilkanaście sekund, aż nadmiar płynu odparuje. Zestawiamy z palnika i dokładnie rozgniatamy (widelcem, tłuczkiem, przepuszczamy przez praskę) aby nie było grudek.

Studzimy i chowamy na noc do lodówki.

2. Przed przygotowaniem klusek, wyjmujemy ziemniaki z lodówki na około 30-40 minut wcześniej.

3. Ziemniaki są nieco zbite po odpoczynku w lodówce, rozgniatamy je dokładnie widelcem, aby były sypkie i miększe.

Przygotowujemy “jajko skrobiowe”, czyli mieszamy 1 łyżkę skrobi z tapioki z mlekiem.

Ziemniaki dzielimy na 4 części, w jedną z nich wsypujemy skrobię ziemniaczaną i skrobię z tapioki (ilość w przepisie jest dostosowana do ilości ziemniaków typu BC). Dodajemy uprzednio odjęte ziemniaki, “skrobiowe jajko”, sól i zioła. Zagniatamy elastyczne ciasto.

Gdyby masa się zbyt mocno lepiła, dodajemy nieco skrobi, jednak nie za dużo, bo kluski będą twarde.

Ilość skrobi ma prawo nieco różnić się w zależności od rodzaju ziemniaków. 

4.  Odrywamy małe kawałki ciasta, formujemy kuleczki i po środku robimy dziurkę kciukiem lub końcówką drewnianej łyżki/mątewki/widelca, czy cokolwiek macie pod ręką.

Ja do odmierzania ilości używam miarki 7,5 ml, co odpowiada 1/2 łyżki.

Zagotowujemy wodę w dużym, wysokim garnku (najlepiej na średnim palniku). Dodajemy sól i odrobinę oleju kokosowego.

Następnie, gdy woda zacznie wrzeć od razu zmniejszamy płomień na minimalny i wrzucamy kluseczki (po około 15 sztuk na jeden raz). Gotujemy je około 8-9 minut licząc od momentu wrzucenia ich do garnka.

Dzięki gotowaniu na minimalnym ogniu , a nie na wrzątku, kluski nie rozpadają się i zostają gładkie, o ładnym kształcie.

Po chwili mieszamy dużą drewnianą łyżką, aby pomóc kluseczkom wypłynąć do góry.

5. Przygotowujemy garnek z zimną wodą. Wyławiamy kluski przy pomocy łyżki cedzakowej, wkładamy je do garnka z lodowatą wodą i po 30 sekundach przekładamy na talerz.

Przed podaniem odgrzewamy lub odsmażamy. Jeżeli chcecie od razu jeść je po ugotowaniu, to nie jest konieczne hartowanie w zimnej wodzie, jednak moim zdaniem ten zabieg powoduje, że kluski są smaczniejsze.

Kluski można przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku do około 3 dni.

 

Smacznego!

 

 

No Comments

Leave a Comment