Ziołowo-czosnkowe słone ciasteczka (bez glutenu, bez mleka)

Czasami brakuje mi jakiegoś “chrupacza” lub zagryzki do sałatki, jakiejś słonej przekąski, czegoś, co mogłabym zjeść razem z domową pastą, pasztetem, pomidorem… Wtedy nie korzystam z wafli ryżowych, które mi nie służą, ani nie kupuję gotowych ciasteczek, krakersów. Pomijając straszny skład, myślę, że po tak wielu latach czystej diety, takie wyroby po prostu by mi nie smakowały, o samopoczuciu po ich zjedzeniu nie wspomnę.

Na takie zachcianki piekę różne krakersy i słone ciasteczka. Mam kilka ulubionych przepisów i obiecuję wszystkimi się podzielić, ale dzisiaj jedne z moich najulubieńszych. Ziołowo-czosnkowe ciasteczka. Pyszne, nieco tłuściutkie (wcale nie mówiłam, że są bez kalorii 😉 ) i mocno przyprawione, z fajną nutką serową, a to dzięki użyciu płatków drożdżowych, które dodatkowo świetnie zmieniają konsystencję ciastek. Ciastka wychodzą takie pomiędzy typowym słonym ciastkiem a krakersem. Są pyszne, chociaż nie są piękne jak inne, bo lekko pękają po wierzchu, ale niczego to im nie ujmuje. Uważam, że to rewelacyjna i pyszna przekąska.

 

Porady przed pieczeniem:

Ciasto nie jest jakieś super trudne, aczkolwiek nie jest to może najłatwiejsze kruche ciasto, jakie robiłam. Trzeba mieć nieco wyczucia i umieć po prostu ocenić kiedy podsypać więcej mąki, kiedy dodać nieco wody. Jednak i to nie powinno sprawiać trudności, trzeba bowiem cały czas mieć przed sobą takie ciasto, które da się rozwałkowywać i wycinać i to powinien być wyznacznik. Jeżeli jest za suche – dodajemy wody, jeżeli za mokre – mocniej podsypujemy.

 

 

 

 

Ziołowo-czosnkowe słone ciasteczka

 

Co potrzebujemy:

2 małe jajka

2 łyżki cukru trzcinowego drobnego (lub erytrytolu, innego słodzidła)

2 i 1/4 szklanki mąki ryżowej (Balviten) + odrobina do wyrabiania i podsypywania

3/8 szklanki (6 łyżek) mąki gryczanej białej (Grano)

1/4 szklanki skrobi z tapioki (Bio Planet)

3/8 szklanki (6 łyżek) nieaktywnych płatków drożdżowych

3 łyżeczki soli

3/4 szklanki płynnego oleju kokosowego, rafinowanego

1/4 szklanki delikatnego w smaku oleju lub oliwy

około 4-6 łyżek zimnej wody

przyprawy i zioła:

szczypta kminku

2 łyżki suszonego oregano

1 łyżka suszonej bazylii

1 łyżka suszonej natki pietruszki

1/2 łyżeczki otartego tymianku

3 łyżeczki suszonego granulowanego czosnku

1/3 łyżeczki pieprzu

 

 

Co robimy:

Do miski przesiewamy wszystkie mąki. Dodajemy 1 łyżeczkę soli, płatki drożdżowe, wszystkie zioła i przyprawy. Mieszamy dokładnie i odstawiamy.

Do drugiej miski wybijamy jajka, dodajemy cukier trzcinowy, 2 łyżeczki soli i mieszamy trzepaczką, dodajemy 1/2 szklanki oleju kokosowego, olej/oliwę i mieszamy. Dodajemy suche składniki i zagniatamy ciasto, dolewając na przemian resztę oleju i odrobinę wody. Musimy otrzymać dosyć plastyczne, nieco tłuste w dotyku ciasto. Odstawiamy do lodówki na około 10-15 minut.

Przygotowujemy blachy do pieczenia i wykładamy je papierem.

Wyciągamy ciasto z lodówki. Gdyby było zbyt suche zwilżamy je wodą i dzielimy na kilka części, mocno ugniatamy. Gdyby było za mokre dodajemy nieco mąki ryżowej.

Stolnicę podsypujemy mąką ryżową, kładziemy kawałek ciasta, lekko oprószamy mąką z wierzchu i rozwałkowujemy na grubość około 6 -7 mm. Podsypanie pomaga wchłonąć nadmiar oleju z ciastek.

Wycinamy ciastka o średnicy około 5 cm. Podważamy szerokim nożem lub łopatką i przenosimy je na blachę. Za pomocą widelca robimy po środku kilka nakłuć. Możecie też rozwałkować na wierzchu ciasta kilka listków świeżyć ziół i wyciąć ciasteczka.

Ciasto nieco się kruszy podczas wałkowania, ale po ponownym zagnieceniu można spokojnie z nim pracować. Ewentualnie można zwilżyć je dodatkowo wodą i zagnieść.

Ciastka na blasze wstawiamy do lodówki na minimum 15-20 minut.

Pieczemy je w 180 stopniach na środkowym poziomie piekarnika około 12 minut. Ciasteczka mogą nieco popękać z wierzchu, ale nie przejmujcie się tym, po wystudzeniu będą ok.

Po upieczeniu wyciągamy blachę i trzymamy na niej ciastka jeszcze około 3-4 minuty. Za pomocą łopatki ostrożnie przenosimy je na deskę do dalszego ostudzenia. Ciepłe ciastka są bardzo kruche, ale gdy ostygną już się tak nie kruszą.

Przechowujemy je w szczelnym pojemniku.

 

Smacznego!

 

No Comments

Leave a Comment